Zostań wolontariuszem w azylu


Azyl Psów Zapomnianych, który mieści się w Gierałcicach (gm. Wołczyn) szuka wolontariuszy oraz domów tymczasowych do opieki nad bezdomnymi czworonogami.
Azyl powstał na terenie prywatnej posesji w Gierałcicach. Działa w oparciu o pracę społeczników.
– Przez wiele lat nie dawał mi spokoju fakt, że na terenie gminy Wołczyn nie ma miejsca stworzonego z myślą o bezdomnych zwierzętach – mówi Katarzyna Zalewska, która azyl prowadzi. – To problem wielu gmin. Porzucane lub zagubione psy wyjeżdżają do odległych schronisk, a niestety wiele z nich ma kiepską reputację. Walczyłam o to, by psy z gminy Wołczyn nie wyjeżdżały, aby te zagubione miały szansę odnaleźć swoich właścicieli, a porzucone – nowy dom.

Idea szczęśliwie się zmaterializowała trzy lata temu. Po drodze trzeba było pokonać wiele przeszkód.
– To przede wszystkim były obawy włodarzy gminy, ale udało się namówić ich do współpracy i układa się ona bardzo dobrze – relacjonuje Katarzyna Zalewska. – Problemem była też lokalizacja, ale teren na swojej działce udostępnił mój partner – mocno się targowałam o tak dużą powierzchnię. Kojce powstały staraniem azylu, a wszelkie prace są wykonywane społecznie.

Julia Helak niemal codziennie pracuje w azylu jako wolontariuszka. Do opieki nad bezdomnymi psami zachęciła też kolegę Michała Bednarczuka.

Azyl działa bardzo prężnie. Może pochwalić się sporą liczbą adopcji. – Liczba psów, którymi się przez ten czas zaopiekowaliśmy, na pewno dochodzi do dwustu – mówi pani Kasia. – Część z nich odnalazła swoich właścicieli, a reszta trafiła do adopcji. Rok zaczął się bardzo dobrze – mamy na koncie ponad piętnaście adopcji, tylko w ostatnim czasie dwa psy znalazły nowych właścicieli.
Czworonogi z wołczyńskiego azylu trafiają do domów niemal w całej Polsce. Na liście są m.in. Poznań, Wrocław, Łódź.
– Jeden z naszych piesków pojechał nawet do Rzeszowa – opowiada Katarzyna Zalewska. – To był staruszek, „dziadek”, myśleliśmy, że w azylu będzie do końca życia. Ponieważ spodziewaliśmy się mroźnej zimy, baliśmy się, że psiak jej nie przeżyje i zaczęliśmy go ogłaszać w internecie. I zdarzył się cud, bo zgłosiła się pani aż z drugiego końca Polski zainteresowana adopcją.
Po malutką, delikatną suczkę nowa właścicielka przyjechała aż z Bydgoszczy – podróż pociągiem trwała całą noc.
– Wiemy, że psinka jest szczęśliwa w nowym domu, bo często dostajemy jej zdjęcia – wyjaśnia właścicielka azylu. – Do grona szczęściarzy dołączył też niedawno Bolek, owczarek niemiecki, nasz weteran, bo był u nas prawie rok. Dotąd był psem podwórkowym, zlęknionym, bał się dotyku. Pojechał na Śląsk, do bloku. Zastanawiałam się, czy się odnajdzie, ale miłość i troska człowieka czynią cuda. Teraz Bolek wyleguje się na kanapie.
To, że tyle czworonogów znajduje kochające domy, to przede wszystkim zasługa pani Kasi, która dba o ich internetową promocję, pisze posty, robi zdjęcia.
– Adopcje to taka wisienka na torcie, uwieńczenie naszych starań, ale nie można zapominać o tej zwykłej, codziennej, ale bardzo ważnej pracy w azylu, czyli wyprowadzaniu psów na spacery, sprzątaniu kojców, karmieniu – mówi Katarzyna Zalewska. – Opiera się ona na garstce wolontariuszy.
Dlatego właśnie azyl szuka osób, które popołudniami chciałyby poświęcić bezdomnym czworonogom swój czas.
– To może być godzinka w tygodniu – wyjaśnia pani Kasia. – To dla nas i dla zwierzaków będzie naprawdę bardzo duża pomoc.
Potrzebne są także domy zastępcze, czyli osoby, które czasowo zechcą zająć się azylowymi psami, które z różnych powodów nie mogą przebywać w kojcach. – To psy wycofane, lękliwe, chore, znerwicowane, które trzeba przekonać do człowieka, nim trafią do adopcji, ale także szczeniaki, które trzeba socjalizować – informuje Katarzyna Zalewska. – Pokrywamy wszystkie koszty utrzymania – dajemy karmę i zapewniamy opiekę weterynaryjną.

Osoby, które chciałyby się sprawdzić w jednej z tych ról, mogą kontaktować się z Katarzyną Zaleską telefonicznie (668 782 325) lub poprzez azylowy fanpage na Facebooku.
Azyl można także wesprzeć finansowo, bo od niedawna jest on stowarzyszeniem. Warto to zrobić, tu każda złotówka ma znaczenie i przekłada się na coś bezcennego, czyli psią radość i wielkie szczęście.

MZ

Wstecz Ogłoszenie Burmistrza Gorzowa Śląskiego
Dalej Burmistrz Miasta Kluczborka