Jak żyjemy w czasach epidemii


Koronawirus sprawił, że życie w Byczynie podobnie jak w innych miastach bardzo się zmieniło. A jego scenariusz od kilku tygodni tworzą ciągle ogłaszane nowe zarządzenia.

Mieszkańcy ze zrozumieniem je przyjmują i stosują się do nich. Zmniejszyła się wyraźnie ilość przechodniów na ulicach. Spotyka się ich głównie w godzinach rannych i okołopołudniowych. To w większości idący  do pracy, na zakupy, do aptek, do banków. Choć noszenie maseczek ochronnych obowiązkowe będzie od czwartku 16 kwietnia to już obecnie coraz więcej ludzi je używa. Normą staje się również noszenie gumowych rękawiczek.   

Widać, że ludzie zachowują wymagane odległości między sobą i starają się nie tworzyć grupek. Niestety, koronawirus spowodował, że zaczęli siebie nawzajem unikać.

Oczekujący na wejście do apteki. Wewnątrz jednocześnie może przebywać tylko dwóch klientów.  

Przed supermarketami, aptekami, czy bankami pojawiły się kolejki. Wynikają one z tego, że do tych placówek może wejść tylko określona liczba klientów zależna od ilości kas. W mniejszych sklepach najczęściej są to dwie osoby. Zdarza się, że w niektórych z tych mniejszych sprzedaż odbywa się w drzwiach, a nawet przez okno. Część sklepów i placówek usługowych skróciła czas pracy.

Swoją działalność zawiesiły zakłady fryzjerskie, kosmetyczne, niektóre sklepy z odzieżą używaną. Zamknięte są również restauracje i puby. One, by nie zaprzestać działalności, oferują posiłki na wynos lub z dostawą do domu.

W byczyńskich przychodniach wprowadzono nowe zasady przyjęć pacjentów. W NZOZ „Remedium” rejestracja odbywa się tylko telefonicznie. Pacjentom udzielane są teleporady w godzinach pracy przychodni, a jeśli jest niezbędna wizyta u lekarza to odbywa się ona po uprzednim umówieniu. Powtórki recept należy zgłaszać telefonicznie. Podobnie jest w Przychodni „Rodzinnej” oraz w NZOZ „Poradnia Profilaktyki Medycznej”.

Teraz byczyński rynek wygląda jak wymarły.

Wciąż obowiązuje zarządzenie, aby w jednym czasie w kościele przebywało nie więcej niż 5 wiernych. To zapewne jest przyczyną, że msze pogrzebowe są przenoszone na późniejszy termin. Odbędą się chyba już po ustąpieniu epidemii. Ograniczono również do 5 liczbę osób, które mogą przebywać na cmentarzu parafialnym.   

W niektórych sklepach sprzedaż odbywa się w drzwiach.

Zmiany nastąpiły też w komunikacji publicznej. PKS Kluczbork organizuje od poniedziałku do piątku tylko po dwa kursy autobusowe relacji: Kluczbork Byczyna i Byczyna – Kluczbork. Firma AS z Roszkowic zawiesiła kursowanie autobusów na linii Kluczbork – Byczyna – Kępno. Z rozkładu jazdy wypadło także kilka pociągów pasażerskich.

Wyludniły się parki, skwery i place zabaw zamknięte na podstawie rozporządzenia rządu.

Po mieście i wioskach jeżdżą strażackie samochody, z których przez urządzenie nagłaśniające przekazywane są komunikaty o zagrożeniu epidemią i ograniczeniach z nią związanych. Do tej akcji włączają się również policjanci, którzy bardziej jednak zajmują się sprawdzaniem przestrzegania zarządzeń.   

Życie w gminie to przed epidemią i dzisiejsze to jakby dwa różne światy. Wszyscy zastanawiają się: „Kiedy wrócimy do normalności?”. 

EW

Wstecz Rudniki szyją maseczki
Dalej Pakiet pomocowy dla przedsiębiorców