Wszystko zaczyna się od rodziny


Z Anną Foltyńską z Centrum Psychoedukacji przy Zespole Szkół w Wołczynie rozmawia Wojciech Dobrowolski.Z badań wyniki, że coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z pomocy psychologa, w Zespole Szkół w Wołczynie każdy uczeń bezpłatnie może skorzystać z takiej pomocy…

Przyjmujemy dzieci z całej gminy. Rzeczywiście obserwuję taką tendencję, że dzieci coraz częściej proszą o pomoc. Myślę, że 50 procent z nich mogło mieć kontakt z psychologiem. Kiedy ja chodziłam do szkoły, było to najwyżej 1-2 procent. Teraz w pewnym sensie stało się to modne, w dobry tego słowa znaczeniu. Jest większe przyzwolenie na mówienie o swoich problemach. Wiąże się z czymś pozytywnym. Jest oznaką asertywności, większej świadomości, zarówno rodziców jak i dzieci.

Nie istniej stygmatyzacja tych osób?

Raczej nie. Rodzice i dzieci pozwalają sobie pomóc. Kiedyś nie mówiło się na zewnątrz, co się dzieje w domu. Teraz rodzice wolą oddać problem w ręce specjalisty. Dopuszczają do siebie fakt, że każdy ma problemy na jakimś etapie życia.

Za nim dojdzie do kontaktu z psychologiem ważna jest rozmowa rodzica z dzieckiem, żeby nie ograniczała się ona do pytania „jak w szkole”, a dziecko odpowie, że „dobrze”.

https://kosmopell.pl/

Zazwyczaj za tym „dobrze” kryje się wszystko, co przeżyło danego dnia. Dotyczy relacji z rówieśnikami, nauczycielami, może kontaktu z używką oraz różnymi doświadczeniami.

Jak powinna zatem wyglądać rozmowa z dzieckiem?

Nie jest to łatwe. Tak od razu nie zdobędziemy jego zaufania, a co za tym idzie, nie otrzymamy odpowiedzi na wszystkie nasze pytania. Ważny jest model rodziny, bliskość poszczególnych członków, poziom zaufania, czy rodzice sami mówią o swoich uczuciach. Jeżeli nie spędzamy z dzieckiem czasu i oczekujemy od niego otwarcia na wszystkie jego problemy, to możemy się przeliczyć. Musimy dać od siebie szczerość, otwartość, poświęcenie, wtedy możemy liczyć na odpowiedzi.

A gdy się już pojawi problem, to w jaki sposób rozmawiać z nastolatkiem, żeby go rozwiązać?

Przede wszystkim dziecko, musi wiedzieć, że może popełnić błąd, że negatywne doświadczenie jest czymś normalnym. Dajmy mu możliwość wypowiedzenia się, zapytajmy, co czuło w tym momencie. Potrzebne jest też zrozumienie, może ja bym też popełnił podobny błąd. Postarajmy się pomóc, nie oceniajmy, nie moralizujmy, nie porównujmy. Dajmy dziecku wolny wybór, niech samo podejmie decyzję jak naprawić dany błąd. Jednocześnie wspierajmy je. Ono nie może poczuć, że rozmawia z kimś ważniejszym w hierarchii, bo po prostu nie będzie chciało kontynuować z nami dyskursu.

Dlaczego tak ważne są uczucia podczas rozmowy i o czym one mówią?

Informują jak widzimy świat, jak go postrzegamy. Emocje i uczucia są obrazem naszej psychiki. Gdy zapytamy o uczucia rozmówcę, nadajemy mu charakter podmiotu. U każdej osoby mogą się pojawić różne emocje na tę samą sytuację. Zapytanie o uczucia pozwala nam na przyjęcie perspektywy drugiego człowieka.

Czy istnieje jakiś wzorzec dobrej rozmowy?

Spontaniczne rozmowy są najlepsze, w naturalnej sytuacji. Często rozmawiam z dziećmi podczas zabawy na różne tematy. Wtedy czują się bezpiecznie. Podobnie jest z rodzicami. Nie jest dobrze, gdy aranżujemy sytuację, dziecko od razu wyczuje, że coś jest nie tak, tym bardziej, gdy wcześniej nie mieliśmy dobrego kontaktu z nim. W ten sposób nie dowiemy się, co tak naprawdę dzieje się z naszym dzieckiem. Więcej powie nam podczas codziennych sytuacji, w samochodzie, podczas kolacji, czy nawet wspólnej zabawy.

Na jaką pomoc rodzic może liczyć zgłaszając się do centrum psychoedukacji?

Każdy rodzic z terenu gminy może się zgłosić i naświetlić problem. Po nim spotykam się z dzieckiem. Na tym się nie kończy rola rodzica. Dziecko przychodzi do mnie na godzinę, a wszystko dzieje się w domu, w grupie rówieśniczej. Rodzice uzyskują ode mnie wsparcie odnośnie poradnictwa wychowawczego, profilaktyki uzależnień, ale nie tylko, problemów w relacjach rodzinnych, rówieśniczych, akceptacji w tej grupie, rozwodów rodziców. U podłoża wszystkiego leży przede wszystkim rodzina, tam się wszystko zaczyna. Zazwyczaj, gdy dziecko przychodzi do mnie z jednym problemem okazuje się, że jest on tylko czubkiem góry lodowej.

Nie wszystko zależy jednak od psychologa…

Moim zadaniem jest wsparcie. Pomagam dostrzec pewne problemy, mogę zwiększyć ich świadomość, pokazać, zwrócić uwagę na pewne sprawy, przez zadawanie pytań. Ale jest to przede wszystkim ciężka praca dla członków rodziny. Jednak zgłoszenie się do psychologa jest dużym krokiem i tworzy doskonały fundament.

Dziękuję za rozmowę

Wstecz Zainwestowaliśmy około 70 mln zł
Dalej Oleśnianie nagrodzeni Laurami