Razem więcej niż pięćdziesiąt lat


Recepty na miłość nie przepisze żaden lekarz. Nie poda jej też najlepszy farmaceuta, ale znają ją jubilaci z gminy Gorzów Śląski, którzy we wtorek 28 stycznia w restauracji „Pod Lipą” świętowali małżeńskie jubileusze.Nieprzypadkowo spotykamy się w tej sali, tu odbywa się wiele przyjęć weselnych, celowo więc wybraliśmy to miejsce – mówi Artur Tomala, burmistrz Gorzowa Śląskiego. – Tu udekorujemy państwa medalami za wieloletnie pożycie małżeńskie, nadanymi przez prezydenta. Także wspólnie powspominamy, podzielimy się refleksjami, ale też posłuchamy rad na tak długi i udany związek.
Ale ile par, tyle rad. Każda inna, ale skuteczna, bo sprawdzona i to nie przez pięć czy dziesięć lat, a pół wieku i więcej. 62-letnim stażem małżeńskim poszczycić się mogą Anna i Józef Surowcowie.

Rowerem ze Zdziechowic gnałem do Gorzowa, do mojej wybranki serca – wspomina pan Józef. – I tak przez trzy miesiące, później poszedłem na półtora roku do wojska.

Czekałam na niego, sympatyczny, ułożony – mówi pani Anna. – Warto było, nie minęły dwa miesiące jak wyszedł z wojska i mi się oświadczył.
62-rocznicę ślubu świętowaliby również państwo Maria i Wiktor Odojowie.

Niestety, Marysia nie doczekała tej pięknej uroczystości, trzy miesiące temu odeszła – mówi pan Wiktor. – Jestem jednak przekonany, że cieszyłaby się z tego wydarzenia. My mieliśmy bardzo szczęśliwe życie, doczekaliśmy się sześciorga dzieci.
54 lata temu na ślubnym kobiercu stanęli Zofia i Stanisław Antosikowie, a 53 lata temu: Teresa i Stanisław Brysiowie, Janina i Mieczysław Pochopieniowie, Anna i Stanisław Włochowie, Krystyna i Józef Sorgatzowie, Elżbieta i Joachim Majowscy, Irena i Stanisław Gmurowie, Łucja i śp. Karol Wloczykowie, Maria i Diter Forytowie, Elżbieta i Jan Lisowie, Krystyna i Józef Skrabarczykowie oraz Bronisława i Eryk Nowakowie.

Pamiętam jakby to było dziś, poznaliśmy się na zabawie w Kościeliskach – wspomina pan Stanisław Bryś. – Kto komu wpadł w oko? Oboje od razu zwróciliśmy na siebie uwagę. Po dwóch latach było wesele. Robiło się je w takich specjalnych barakach, oczywiście przystrojonych. Była orkiestra, gospodynie do gotowania i sześćdziesięciu gości.

Małżeństwo jest jak samochód, musi się dotrzeć i nawet człowiek się nie obejrzy i już pół życia zleci – mówi Mieczysław Pochopień.

Potrzebna jest wyrozumiałość, cierpliwość i odrobina, taka duża odrobina miłości – dodaje Janina Pochopień.
W 1968 roku, czyli 52 lata temu, związek małżeński zawarli: Urszula i Ryszard Swientkowie, Adelajda i Karol Wolni, Lidia i Józef Heikowie, Janina i Antoni Orzeł, Eleonora i Andrzej Kowalczyk, Genowefa i Ryszrad Tenerle, Rita i Paweł Madejowie oraz Marianna i Zdzisław Zembroniowie.

Brat Pawła chodził z moją starszą siostrą, oni się pobrali i my też – mówi Rita Madej.

Wesele odbyło się w domu, a tańczyć chodziło się na salę, sto metrów dalej – wspomina Paweł Madej. – Tam była orkiestra, zakąski, a w domu obiad, ciasto, kolacja, takie to były czasy.
A jaka jest recepta na udane małżeństwo?

Miłość, zrozumienie i przede wszystkim zaufanie, bez tego nie ma dobrego małżeństwa – mówi Eleonora Kowalczyk.

Udany związek to też dzieci, a my mamy trzy córki, trzech synów i trzynaścioro wnuków, więc jak tu nie być szczęśliwym – dodaje Andrzej Kowalczyk.

https://kosmopell.pl/

A najlepszy na wszystko jest słodki całus, który potrafi załagodzić każdy spór – kończy Józef Sorgatz.
Ważne są – jak mówią nasi jubilaci – również cierpliwość, zrozumienie i umiejętność wybaczania. Ciche dni najlepiej przeczekać, a na osłodę dać żonie całusa i obowiązkowo kwiaty – panie je przecież uwielbiają. Szaleństwo jak najbardziej wskazane, ale od czasu do czasu szczypta rozsądku też się przyda.
O oprawę uroczystości zadbali wokalistka Patrycja Błach i dzieci z koła teatralnego, działającego przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury, przygotowane przez Dominikę Grobelną.

Pięćdziesiąt lat minęło, a nawet i więcej, od tej uroczystej chwili, gdy wtedy jeszcze młodzi, przysięgę żeście sobie złożyli – mówiły dzieci. – Dziś w rocznicę tego święta, pragniemy złożyć wam życzenia, według naszego alfabetu: A – abyście zawsze byli uśmiechnięci, B – by troski was omijały, C – ciepłych uśmiechów, D – dużo zdrówka, E – ekstra humoru, F – fantastycznych przeżyć, G – gości od święta, H – herbaty z cytrynką, I – i jeszcze, J – jak najmniej siwych włosów, K – kochających wnuków, L – listów z serduszkiem, M – miłości, N – na niepogodę kolorowego parasola, O – odrobinkę szaleństwa, P – pysznego ciasta, R – radości, S – sukcesów wszelkich, T – tylko miłych dni, U – ulubionej książki do poduszki, W – wyjątkowych ludzi dookoła was, Z – zostańcie z nami 100 lat!
I nasza redakcja do tych życzeń się dołącza.
MK

Wstecz Oleśnianie nagrodzeni Laurami
Dalej Muzykujące rodziny