Muzykujące rodziny


W niedzielę 26 stycznia w sali kameralnej Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia odbył się Oleski Festiwal Muzykujących Rodzin. Tym razem rodziny na warsztat wzięły piosenki biesiadne. Muzykujące rodziny spotykają się już po raz szósty – mówi Irena Żołędź, pomysłodawczyni i główna organizatorka festiwalu. – Ich pasja i zamiłowanie do muzyki pokazują, że nie spotykają się tylko dzisiaj, wspólne muzykowanie towarzyszy im na co dzień. Razem upiększają rodzinne uroczystości, a także grają w lokalnych orkiestrach i zespołach.
Muzykujące rodziny wystąpiły w różnych konfiguracjach. Na scenie podziwiać można było rodziców z dziećmi, dziadków, wujków, ciocie, kuzynostwo…

Rodzina Pielotów wystąpiła w składzie: rodzice i pięciu synów.
Zdjęcia: Mirosław Dedyk

W festiwalu bierzemy udział od samego początku – mówi Dawid Stellmach, który uczy się gry na fortepianie w szkole muzycznej, ale jego największą pasją jest perkusja.
Dawid na scenie wystąpił w duecie z młodszym, siedmioletnim bratem Arminem.

Nie uczę się grać na żadnym instrumencie, ale za to chodzę na plastykę i taniec – wtrąca siedmiolatek.

https://kosmopell.pl/

A dziś śpiewasz – dodaje jego starszy brat.
Laura Antczak, która uczy się gry na gitarze, wystąpiła wspólnie z mamą Asią i mamą chrzestną Anią. „Hej, sokoły” zaśpiewała rodzina Plutów – mama jest nauczycielką muzyki i niemieckiego, tato – geografem i podróżnikiem, a syn Tomek – uczniem szóstej klasy szkoły muzycznej w klasie fortepianu. Siostry Natalia i Amelia Klos do wspólnego występu zaprosiły mamę, która jest samoukiem i gra na gitarze.

Rodzina Skowronów w tym roku połączyła siły z rodziną Krauze.
Zdjęcia: Mirosław Dedyk

Muzyka jest dla nas bardzo ważna, towarzyszy rodzinnym spotkaniom, łącząc pokolenia i dalekich krewnych – mówi kolejna rodzina, tym razem Rosołów, która w przeglądzie bierze udział od samego początku. – Cieszymy się, że po raz kolejny możemy tu wystąpić. Specjalnie na tę okazję ułożyliśmy nawet piosenkę.
Rodzina wystąpiła w składzie: mama Agnieszka, dzieci Emilka i Michał, siostra bliźniaczka pani Agnieszki – Magdalena Bobrzyk, jej mąż Bolesław oraz dzieci Jaś i Hania.
Igor Suchara do duetu saksofonowego zaprosił tatę Tomasza, który uczy gry na tym instrumencie w szkole muzycznej. W składzie 2+2 wystąpiła rodzina Sroków. Na scenie zaprezentowali się: 5-letnia Zuzia, która od 1,5 roku uczy się gry na skrzypcach, 6-letni Marcin, który gra na fortepianie, mama Ksenia, nauczycielka przedszkolna, anglistka i organistka oraz tato Wojtek, pracownik zakładu wodociągowo-kanalizacyjnego, z zamiłowania operator ciężkiego sprzętu budowlanego, który – jak głoszą legendy – niegdyś grał na trąbce i keyboardzie.

Laura Antczak do wspólnego występu zaprosiła mamę i mamę chrzestną.
Zdjęcia: Mirosław Dedyk

Jako Skowronkowie w przeglądzie bierzemy udział od pierwszej edycji, ale w tym roku do wspólnego występu zaprosiliśmy rodzinę Krauze, już tłumaczę dlaczego, to trochę skomplikowane – mówi Tobiasz Skowronek. – Grający na tubie Szymon Krauze to od roku chłopak mojej siostry Ramony, więc zasłużył na to, by dołączyć do naszego zespołu. Na puzonie zagrał Piotr Krauze, a reszta to Skowronkowie. Dorota – akordeon i śpiew, wspomniana już Ramona – klarnet, Szymon – trąbka i ja – śpiew. Jak nam poszło? Chyba całkiem przyzwoicie. Zważywszy na to, że mieliśmy tylko jedną wspólną próbę i to na godzinę przed występem.
W mocnym składzie wystąpiła też rodzina Zarembów. Na trąbce grał tato Arnold, który jest absolwentem oleskiej szkoły muzycznej. W jego ślady poszli synowie Dominik i Szymon, którzy również kształcą się w PSM w klasie trąbki. To jednak nie przeszkodziło Szymonowi tego wieczoru zagrać na perkusji. Z saksofonem wystąpiła najmłodsza z trójki rodzeństwa – Kinga.

Filip Pawełczyk muzykę ma w genach, po tacie Mariuszu.
Zdjęcia: Mirosław Dedyk

W wolnym czasie staramy się wspólnie grać, zwłaszcza teraz, kiedy wieczory są długie – mówią Zarembowie. – W tym koncercie występujemy od samego początku, dla przyjemności, nie dla rywalizacji.
Po raz drugi w przeglądzie wystąpiła rodzina Latuszków – mama Edyta, tato Piotrek i syn Krzyś.

Oczywiście, że był to pomysł Krzysia – mówi pani Edyta, która jest muzycznym samoukiem i zagrała na gitarze akustycznej.
Pan Wojtek, absolwent szkoły muzycznej, zasiadł do fortepianu. Krzyś, uczeń klasy fortepianu w Młodzieżowym Studium Muzyki Rozrywkowej, tym razem zagrał na dzwonkach chromatycznych.
Sześcioletnia Emilka Krawczyk do wspólnego występu zaprosiła mamę Martę, babcię Irenę Żołędź i kuzyna Krzysia.

Rodzina Rosołów i Bobrzyków specjalnie na festiwal ułożyła piosenkę.
Zdjęcia: Mirosław Dedyk

Miałam grać na skrzypcach, ale dwa dni temu uszkodziłam palec i nawet nie jestem w stanie wziąć instrumentu do ręki – mówi Marta Krawczyk. – Emilka nawet nie chciała słyszeć o tym, że moglibyśmy dziś nie wystąpić, dlatego wspólnie z nią śpiewałam.

Bo ja lubię występować na scenie i w ogóle się nie stresuję – mówi sześciolatka, która uczy się w klasie śpiewu i fortepianu.
Filip Pawełczyk przygodę z trąbką rozpoczął w wieku pięciu lat, dziś ma siedem. Chodzi do MSMR, ale także udziela się w dziecięcej orkiestrze dętej w Przystajni. Próbuje rwnież gry na gitarze, keyboardzie i akordeonie.
Tato Mariusz z muzyką związany jest już od 27 lat. Jego główne instrumenty to: gitara basowa, tuba i puzon. Grał m.in. w orkiestrach w Wysokiej, Oleśnie, Radłowie, a obecnie w Przystajni. Jest też basistą w punkrockowej kapeli z Częstochowy.
Gromkie brawa i to w pełni zasłużone zebrała najliczniejsza rodzina, Pielotów: rodzice i 5 synów.

W składzie 2+2 wystąpiła rodzina Sroków.
Zdjęcia: Mirosław Dedyk

Przez cały tydzień walczyliśmy z gorączką i to całej rodziny – mówi mama Katarzyna Pielot. – Nasz występ stał pod dużym znakiem zapytania, na próby nie było nawet sił. Jeszcze do końca nie wykurowaliśmy się, ale miłość do muzyki jest silniejsza, dlatego tu dziś jesteśmy.

Tato Rafał od 25 lat gra na puzonie. W jego ślady poszedł 13-letni syn Patryk, który swoją przygodę na tenorze rozpoczął w wieku 6 lat, od tego jest uczniem szkoły muzycznej w klasie perkusji, która jest jego wielką miłością. Rafał i Patryk grają w dwóch orkiestrach, w Chudobie i w Oleśnie – mówi pani Kasia.
Najstarszy 15-letni syn Dominik próbował swoich sił na waltorni, jednak ta go nie urzekła, podobnie jak brat pokochał perkusję. 10-letni Dawid uczy się grać na saksofonie. A najmłodsi w rodzinie – 4-letni bliźniacy Franuś i Antoś, mając w domu tyle instrumentów, próbują grać na wszystkim.

“Hej Sokoły” zaśpiewała rodzina Plutów.
Zdjęcia: Mirosław Dedyk

Chłopaki grają, a mamie nie zostało nic innego jak wokal – śmieje się pani Kasia.
Każda z rodzin, a w tym roku było ich trzynaście, otrzymała pamiątkowy puchar i „Śpiewnik dla całej rodziny”.

W pierwszej edycji wystąpiło siedem rodzin – przypomina organizatorka Irena Żołędź. – Dla porównania w zeszłym roku były trzydzieści trzy, ale wtedy mieliśmy repertuar kolędowy. Kolędy znają wszyscy, więc nie trzeba było specjalnie się przygotowywać. W tym postawiliśmy na piosenki biesiadne. Chętnych było więcej, ale rodziny w ostatnim momencie rezygnowały i to z przyczyn niezależnych. Jak co roku miała na przykład wystąpić rodzina Niesłonych, ale dzieci rozchorowały się.
Najważniejsze jest jednak to, że muzyka po raz kolejny połączyła rodziny. A sala kameralna PSM pękała dosłownie w szwach, trudno było znaleźć wolne miejsce. I to chyba najlepsza rekomendacja tegoż festiwalu, w którym na finał w repertuarze biesiadnym wystąpił Jan Maliński, były dyrektor szkoły muzycznej, znany z zespołu Gang Marcela.

W mocnym składzie wystąpiła też rodzina Zarębów.
Zdjęcia: Mirosław Dedyk

Żeby było rodzinnie, to do fortepianu zapraszam Korneliusza Wiatra – śmiał się dyrektor. – W końcu przez tyle lat razem pracowaliśmy, szkoła i studium to jedna rodzina.
Oczywiście, przegląd nie odbyłby się bez wsparcia.

Na saksofonach zagrali tato Tomasz i syn Igor.
Zdjęcia: Mirosław Dedyk

Dziękuję panu burmistrzowi Sylwestrowi Lewickiemu za objęcie patronatem festiwalu oraz wsparcie finansowe Urzędu Miejskiego w Oleśnie – mówi organizatorka. – Słowa podziękowania kieruję też do pana dyrektora Korneliusza Wiatra, pani dyrektor Aleksandry Płatek, byłego pana dyrektora Jana Malińskiego, nauczycieli, rodziców, prowadzącej pani Anny Wicher.

MK

Wstecz Razem więcej niż pięćdziesiąt lat
Dalej Kolarze zdobyli sześć medali