Rząd przyznał powiatowi pomoc


Ministerstwo Finansów przyznało powiatowi kluczborskiemu prawie 62,5 mln zł pożyczki, aby mógł spłacić bardzo wysokie zadłużenie i ustabilizować swoje finanse. Kiedy w ubiegłym roku objąłem stanowisko, okazało się, że poprzedni zarząd tak zadłużył powiat, że już na nic nie było pieniędzy – mówi starosta Mirosław Birecki. – Brakowało na pensje, ZUS-y, a co więcej, nie zostały zapłacone faktury opiewające na dziesięć milionów złotych i przerzucono je na ten rok. Dług na koniec 2018 r. wynosił 75,2 mln zł, a nie 53,7 jak manipulacyjnie stara się o tym mówić były starosta. Z trudem dopięliśmy ubiegłoroczny budżet i w tym roku musieliśmy w trybie pilnym podjąć jakieś kroki, by powiat nie zbankrutował.
Władze powiatu zdecydowały się podjąć starania o rządową pożyczkę.

Najpierw musieliśmy opracować i uchwalić program naprawczy, przygotować wniosek o pożyczkę oraz uzyskać z Regionalnej Izby Obrachunkowej w Opolu raport o stanie gospodarki finansowej powiatu – wylicza starosta. – Raport ten obnażał wszystkie nieprawidłowości poprzedniej władzy i pokazywał mechanizm jak doszło do tego, że powiat się zadłużał przez lata, a ostatnia kadencja była wręcz dobijająca. Liczby mówią same za siebie. Powiat kluczborski jest na pierwszym miejscu w województwie pod względem zadłużenia.
Wniosek o rządową pożyczkę został złożony 1 sierpnia. Resort finansów rozpatrzył go pozytywnie i przyznał pomoc powiatowi kluczborskiemu. Na dniach na konto samorządu wpłynie kwota prawie 62,5 mln zł.

Rządowa pożyczka, choć o siedemnaście milionów większa, jest o wiele bardziej korzystnie oprocentowana niż 45 mln subrogacji, którą przeprowadził poprzedni zarząd powiatu – wyjaśnia Mirosław Birecki. – Dzięki pożyczce spłacamy 45 mln zł z subrogacji oraz dodatkowo kredyt na 5 mln zł i deficyt na kwotę 12 mln zł, który wystąpił, bo nie zapłacono ponad 10 mln zł z faktur i przerzucono je na rok 2019, czyli po wyborach. Dzięki pożyczce oszczędzamy ponad 9 mln zł na odsetkach, w porównaniu do kwoty 50 mln zł kredytów poprzedniego zarządu. Ta pożyczka jest dla nas najbardziej korzystnym instrumentem finansowym w tym momencie i żaden bank nie miałby dla nas korzystniejszej oferty. Rządowa pomoc pozwala poważnie, ale też ze spokojem myśleć o finansowej przyszłości powiatu. Dalej trzeba będzie oszczędzać, ale bez tej pożyczki musielibyśmy ogłosić bankructwo. Swoimi działaniami uratowaliśmy sytuację finansową powiatu. Były starosta twierdzi, że biorąc tę pożyczkę, podwyższamy zadłużenie powiatu. Mówi, że pod koniec ubiegłego roku wynosiło ono 54 mln. Ale zapomina o leasingach, które namiętnie brał, a od 1 stycznia wszedł obowiązek ich ujmowania do długu, więc 54 mln plus 15 z leasingów, a także 10 z niezapłaconych faktur, daje 80 mln. Najbardziej żałosne jest dla mnie to, że były starosta w maju tego roku mówił, że zakładana pożyczka z budżetu państwa, jeśli otrzymamy ją do końca roku, to będzie samo dobro. A teraz nagle, gdy się dowiedział, że nam się udało, zmienił zdanie. To, co zrobiliśmy, to było ratowanie powiatu. Ponadto dwie najważniejsze instytucje nadzoru finansowego – RIO w Opolu i Ministerstwo Finansów – zgodziły się, że tylko „kroplówka” w postaci pożyczki z budżetu państwa, jest w stanie uratować ten powiat. To poprzedni zarząd narobił długów, realizując swoje ambicje inwestycyjne, a nie my.
Zgodnie z raportem o stanie finansów powiatu, przygotowanym przez RIO, przyczynami złej sytuacji finansowej samorządu były nadmierne wydatki w latach poprzednich, nie mające pokrycia w osiąganych dochodach. Ostateczne załamanie finansów nastąpiło w 2018r., kiedy to poprzedni zarząd powiatu, nie mogąc spełnić wymogów prawnych, dotyczących obsługi długu, zdecydował o zawarciu umów subrogacji na niekorzystnych warunkach. Okoliczności zawarcia umów subrogacji były przedmiotem kontroli kompleksowej i skutkowały zawiadomieniem do organów ścigania o popełnieniu przestępstwa w tym zakresie przez poprzedni zarząd. Decyzje o kontynuowaniu inwestycji były podejmowane mimo uwag i zastrzeżeń formułowanych w latach poprzednich przez składy orzekające Regionalnej Izby Obrachunkowej.
Program naprawczy opracowany przez powiat będzie realizowany jeszcze dwa lata – do końca 2021 roku. Rządową pożyczkę samorząd będzie spłacać do 2039 roku.

Spłata rozpocznie się od 2021 roku – Ministerstwo Finansów zgodziło się na karencję, abyśmy mieli czas na ustabilizowanie finansów powiatu – mówi Mirosław Birecki.
W ramach programu naprawczego powiat podjął wiele działań, których celem jest ograniczenie wydatków.

Między innymi zmniejszyliśmy zatrudnienie w samym starostwie, nikogo nie zwalniając – informuje włodarz powiatu. – Sporo pracowników odeszło na emerytury, na ich miejsce nie przyjmowaliśmy nowych osób, ale poradziliśmy sobie robiąc przesunięcia w ramach istniejących etatów. Udało nam się zaoszczędzić w ten sposób około 400 tys. w samym starostwie. Wprowadziliśmy odpłatność dla uczniów ze Wschodu za korzystanie z internatu – po 600 zł miesięcznie. Nastąpiły zwolnienia nauczycieli, ale też nie w jakiejś wielkiej liczbie i to nie z powodu oszczędności, a likwidacji gimnazjów i reformy oświaty. Ograniczyliśmy dotacje dla organizacji pozarządowych, w tym dla straży. Nie inwestujemy, ograniczamy się tylko do remontów. Ale na przykład udało nam się pozyskać pieniądze z Narodowego Programu Rozwoju Dróg Lokalnych na remont ulicy Sienkiewicza w Wołczynie, ale tylko dlatego, że gmina Wołczyn partycypowała w kosztach.
Powiat, nawet jeśli wyjdzie na finansową prostą, do inwestowania z rozmachem wracać nie zamierza.

Bo powiat nie jest od inwestowania, tylko gminy, bo to one mają pieniądze – tłumaczy starosta Birecki. – Powiat ma pilnować swoich zadań, a priorytetem wśród nich są szpital, drogi i oświata.
MZ

Wstecz CBA sprawdza, czy w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Zamościu nie został ustawiony przetarg Centralne Biuro Antykorupcyjne w PGK
Dalej O lekach z Bożej apteki