Mickiewicz oczarował arabskich szejków


Siatkarze I-ligowego UKS-u Mickiewicz Kluczbork wygrali silnie obsadzony międzynarodowy turniej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Podopieczni trenera Mariusza Łysiaka okazali się najlepsi w stawce ośmiu zespołów.Tym występem dobrze zapromowaliśmy polską siatkówkę – zauważa szkoleniowiec. – Kraj dwukrotnych mistrzów świata. I przez pryzmat tych osiągnięć byliśmy postrzegani – może to mocne słowo, ale jako gwiazdy.
Kluczborczanie do udziału w turnieju zostali zaproszeni przez prezesa klubu Al Ain Club Sports Games, który we wrześniu – w trakcie pobytu na przedsezonowym zgrupowaniu w Polsce – rozegrał w Kluczborku sparing z Mickiewiczem i był zachwycony przyjęciem zespołu przez gospodarzy, a także zachowaniem publiczności.

Koszty przelotu oraz dziewięciodniowego pobytu pokrywali organizatorzy turnieju – mówi trener Łysiak. – A na miejscu nie brakowało nam naprawdę niczego. My musieliśmy zapłacić jedynie za dojazd na warszawskie lotnisko oraz powrót z niego do Kluczborka.
Rywalami Mickiewicza w Al Ain International Volleyball Championship były ekipy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu oraz Białorusi.

To był naprawdę mocno obsadzony turniej – wyjaśnia Mariusz Łysiak. – W czołowych ligowych zespołach Zjednoczonych Emiratów Arabskich, prowadzonych przez znanych europejskich trenerów, występuje wielu bardzo dobrych zagranicznych zawodników, z byłymi lub aktualnymi reprezentantami kraju włącznie.
Mickiewicz już w fazie grupowej pokazał lwi pazur i wygrał wszystkie trzy spotkania. Rozpoczął od zwycięstwa 3:0 z zespołem Dharfa Club (ZEA), następnie pokonał 3:2 Siseeb Club – mistrza Omanu, a na koniec bez straty seta wygrał z drużyną Baniyas Club (ZEA).
Półfinałowym przeciwnikiem kluczborczan był – prowadzony przez Serba Dragana Dordevica – zespół Al Jazira Company Games (ZEA), w barwach którego gra znany Czech David Konecny. Po przegraniu I seta 15:25 w drugim Mickiewicz w takim samym stosunku zwyciężył. W trzecim siatkarze zafundowali publiczności niesamowite emocje, o czym świadczy wynik 44:42 (!) na korzyść rywali.

To jeden z trzech najdłuższych setów w historii siatkówki – zauważa Mariusz Łysiak. – Był to trochę „dziwny” set, bo został zakończony przez sędziego głównego naszym zwycięstwem 30:28. Wtedy podszedł do niego arbiter liniowy, którego główny nie prosił o żadną konsultacje i nastąpiła długa wymiana zdań, po której odebrano nam zwycięski punkt i gra toczyła się dalej.
Dwie kolejne odsłony padły jednak łupem kluczborskiego I-ligowca, który tym samym zameldował się w finale turnieju, gdzie czekał na niego zespół gospodarzy – mistrz kraju Al Ain Club Sports Games, który we wrześniu gościł w Kluczborku. Teraz jednak z nowym trenerem i kilkoma kadrowymi wzmocnieniami – m.in. z Pepe, atakującym reprezentacji Argentyny i Serbem Alexandarem Gmitrovicem.
Choć mecz momentami był wyrównany, to ostatecznie Mickiewicz zwyciężył 3:0 (25:23, 25:22, 25:17).

Pokazaliśmy w Emiratach dobrą siatkówkę – ocenia trener Łysiak.
Nagrodą za triumf był okazały puchar ufundowany przez arabskich szejków.

Dementuję pogłoski, że każdy z nas dostał kilka baryłek ropy i mnóstwo dolarów – dodaje trener Mickiewicza.
Były również wyróżnienia indywidualne dla siatkarzy z Kluczborka i to aż trzy. Za najlepszych na swoich pozycjach uznani zostali: Artur Pasiński (atakujący), Marcin Jaskuła (libero) oraz Vladislav Loshakow (blokujący).
W ZEA Mickiewicz w krótkim czasie rozegrał pięć meczów. Czy taki wysiłek może się to odbić na dyspozycji zespołu w najbliższych spotkaniach ligowych?

Trzeba się liczyć ze spadkiem formy – zauważa Mariusz Łysiak. – Uważaliśmy jednak, że warto pojechać na ten turniej, bo to promocja dla miasta, możliwość zdobycia doświadczeń i skonfrontowania się z międzynarodową siatkówką. A nasz start zaowocował zaproszeniami na kolejne turnieje – w Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
To był pracowity czas dla kluczborskich siatkarzy.

W ciągu dziewięciu dni tylko dwa mieliśmy z programem turystycznym – wyjaśnia trener Łysiak. – Pozostałe to mecze, albo treningi. Nie pojechaliśmy ani na wycieczkę, ani na wczasy.
Teraz pora wrócić do rzeczywistości. Już w sobotę 9 listopada Mickiewicz podejmie w meczu ligowym Zaksę Strzelce Opolskie.

Andrzej Szatan

Wstecz Kluczbork górą na macie
Dalej Jak dobrze wybrać zawód