Słynne miejscowe lekarstwo


Irena Dziekan z Komorzna od 50 lat skupuje kasztany. Co prawda żniwa kasztanowe trwają zaledwie dwa tygodnie, ale były już lata, gdy na jej podwórzu zalegało prawie 40 ton kasztanów i to zebranych tylko w ciągu tygodnia.To już stare dzieje, teraz jak skupię w sezonie 15 ton, to jest dobrze – opowiada pani Irena. – Ostatnio nie ma już tak sporego zainteresowania jak kiedyś. Kasztany zbierają przeważnie dzieci, a rodzice pomagają tylko im je przywieźć.
Zanim pani Irena zaczęła skupować kasztany, robili to jej rodzice dla Przedsiębiorstwa Las w Pokoju i Oleśnie. Teraz nabywcą jest osoba prywatna spod Kalisza.

Wtedy rodzice skupywali również czarny bez, głóg i owoce róży, ale to się skończyło, przez dwa lata nawet nie brali kasztanów – wspomina. – Teraz cena wzrosła, ale też nie ma takiego dużego zainteresowania jak kiedyś, chyba ludziom żyje się lepiej?
Kasztany pochodzą również ze zorganizowanych zbiórek.

Ostatnio panie z przedszkola przywiozły trzy worki – opowiada Irena Dziekan.- Ludzie przywożą kasztany z całej gminy, jednak to u nas jest najdłuższa aleja kasztanowców w Europie, więc nie ma się co dziwić, że jest taki popyt na te owoce właśnie u nas.
Sezon na kasztany zaczyna się 25 września i trwa do 20 października.

Mam już swoje lata, więc pomaga mi brat, sama nie dałabym już rady – mówi.
Po ostatnich wichurach, na drzewach nie ma już prawie kasztanów. Za to dwa tygodnie temu można było je z asfaltu zbierać szuflą.

Szkoda, że tyle ich zostało rozjechanych przez samochody – zauważa pani Irena.
Ona sama zdaje sobie sprawę z wartości leczniczych owoców kasztanowca.

Kiedy wyjadą z Komorzna, są suszone, a następnie mielone i taki produkt trafia do firm farmaceutycznych – zdradza.
Pani Irena też korzysta z dobrodziejstw kasztanów.

Wkładam sobie kilka pod poduszkę i głowa nigdy mnie nie boli – zauważa. – Ale owoce kasztanowca mają też właściwości wybuchowe, nie wolna ich wkładać do kuchni, czy centralnego ogrzewania.
Drzewa kasztanowe z Komorzna chorują przez szkodnika zwanego szrotówkiem. W lecie podczas X Edycji Europejskiego Dnia Kasztana posadzono kolejne 41 kasztanowców.

To są przedwojenne drzewa – opowiada pani Irena. – Nie wyglądają już najlepiej, co roku dosadzamy kolejne.
Jak zauważa pani Irena, 90 groszy za kilogram kasztanów, to nie tak mało.

Kiedyś kilogram kosztował zaledwie 20 groszy – mówi. – W dzieciństwie też je zbierałam, myślę, że było ich więcej.
Na najdłuższej alei kasztanowców w Europie spotykamy parę osób z koszykami.

Pomagam wnuczce, będzie miała na swoje wydatki – mówi pani Maria.

W tamtym roku zarobiłam 140 zł – dodaje Amelka.
Od 10 lat w Komorznie organizowany jest Dzień Kasztana. W związku z tym odbywa się „Bieg o Puchar Kasztana”, uzupełniana jest sołecka aleja gwiazd o nazwiska osób, które wyróżniają się w lokalnej społeczności, rywalizują drużyny strażackie oraz odbywa się mecz piłki nożnej.
WD

Wstecz O Rosji, Japonii i Islandii
Dalej Owocne dwadzieścia pięć lat