Przygoda życia Julii Wilk


19-letnia praszkowianka, tegoroczna absolwenta liceum w Wieluniu, była na tygodniowym stażu w Moskwie. Przez kilka dni uczestniczyła w zajęciach w słynnym instytucie badań jądrowych w Dubnej.

Fizyka – jako przedmiot szkolny – dla wielu młodych ludzi jest udręką, dla Julii Wilk z Praszki – pasją.Zainteresowałam się nią w gimnazjum – tłumaczy nastolatka. – Fizyka jest mniej abstrakcyjna od matematyki, namacalna. Można się z nią zetknąć naprawdę wszędzie, jest dookoła nas. Miałam to szczęście, że trafiłam na bardzo dobrych nauczycieli.
W Publicznym Gimnazjum w Praszce była to Mariola Koj-Cebula, w wieluńskim Liceum Ogólnokształcącym – Bogusław Urwanowicz.

Poświęcili mi naprawdę dużo czasu – mówi Julia Wilk.
W ubiegłym roku uczennica wzięła udział w ogólnopolskim konkursie „Fizyczne ścieżki”, najpoważniejszym tego typu w Polsce. Do wyboru były trzy kategorie: eksperyment, esej i praca naukowa. Praszkowianka zdecydowała się na tę trzecią możliwość.

Napisałam pracę o magnetyzmie – wyjaśnia Julia Wilk. – Tytuł jest długi i nieco skomplikowany.
Brzmi tak: „Badanie zależności magnetycznej siły hamującej ruch staczającego się po paramagnetyku magnesu od jego prędkości”.

Było dużo liczenia i pomiarów – wspomina autorka pracy. – Sama zbudowałam obwód elektryczny i przy okazji nauczyłam się lutować. To wszystko zajęło mi pół roku – poprawiałam, udoskonalałam. Nie ukrywam, że miałam momenty zwątpienia, ale wpierali mnie mój nauczyciel fizyki i moja mama. To dzięki niej nigdy się nie poddaję.
Finał konkursu miał miejsce w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.

Prac było naprawdę dużo, a w mojej kategorii do decydującego etapu zostało zakwalifikowanych sześć – tłumaczy Julia Wilk.
Jej 15-minutowa prezentacja w obecności profesorów i doktorów, a potem rozmowa z nimi musiały zrobić wrażenie na jurorach.

Okazało się, że wygrałam – mówi 19-latka z Praszki. – Przeczuwałam, że może być dobrze, bo jeden z członków jury krótko przed ogłoszeniem werdyktu klepnął mnie w plecy i powiedział „Młoda, szykuj się”.
Nagrodą były indeksy na uniwersytety w Warszawie, Krakowie lub Białymstoku, a także satysfakcjonująca kwota pieniężna.

Zrezygnowałam z indeksów i wybrałam automatykę i robotykę na Politechnice Warszawskiej, bo z tym przedmiotem wiążę swoją przyszłość – wyjaśnia Julia Wilk. – Najbardziej interesuję się precyzyjnymi urządzeniami wykorzystywanymi podczas operacji. Myślałam, że na tym skończyły się profity. Jednak za jakiś czas zadzwoniła do mnie pani z Narodowego Instytutu Badań Jądrowych w Świerku i zaproponowała mi tygodniowy staż naukowy w Zjednoczonym Instytucie Badań Jądrowych w Dubnej pod Moskwą.
Odpowiedź na tę propozycję mogła być tylko jedna.

Wcześniej nawet nie marzyłam, że kiedyś będę mogła zobaczyć jedną z największych placówek badawczych, w której odkryto wiele pierwiastków i która zajmuje się – jako jedna z kilku – odtwarzaniem warunków, w jakich powstał wszechświat – argumentuje tegoroczna maturzystka, która nieco wcześniej myślała, by zostać nawigatorem lotniczym.
Dubna leży 125 km od Moskwy. Julia poleciała tam z Bogusławem Urwanowiczem.

Pierwsze dwa dni miały charakter turystyczny – wspomina nastolatka. – Na trasie zwiedzania znalazły się Siergijew Posad – to taka nasza Częstochowa z dużym kompleksem cerkiewnym – i Moskwa. Byłam zachwycona tym, co zobaczyłam, choć stanowiło to tylko część atrakcji tych miast. Tam jest i pięknie, i trochę dziwnie. Gdybym mogła, pojechałabym jeszcze raz.
A potem – przez cztery dni – Julia poznawała pracę instytutu jądrowego. Nie zabrakło zaskoczeń.

Pracuje w nim wielu Polaków – tłumaczy aktualna studentka.
W Dubnej uczestniczyła ona w wykładach, poznała „od środka” laboratoria i wszystkie zakątki instytutu.

Zobaczyłam jak wygląda reaktor jądrowy – wspomina nastolatka. – Dla kogoś, kto się interesuje fizyką, to coś niesamowitego.
To właśnie w Rosji praszkowianka dowiedziała się, że rozszerzoną maturę z matematyki zaliczyła na 90 procent, a z fizyki na 92 proc.

Wtedy wiedziałam, że każda uczelnia stoi przede mną otworem – zauważa dziś już studentka Politechniki Warszawskiej.
Pobyt w Dubnej zaowocował zaproszeniem Julii Wilk do udziału w projekcie „Credo”, w którym mogła badać promieniowanie kosmiczne.

Ten staż to była przygoda mojego dotychczasowego życia – podsumowuje uczestniczka wyjazdu. – W takim instytucie mogłabym pracować. Kto wie, może tak się stanie. Wiem, że nie jest to nieosiągalne. Trzeba tylko oddać serce nauce. Moja uczelnia da mi możliwość trzymiesięcznego stażu w Dubnej, w trakcie którego będę mogła już pracować, a nie tylko przyglądać się.
Andrzej Szatan

Wstecz Burmistrz ambasadorem
Dalej Rolada z Perłą