Chleb, jak za dawnych lat…


W tej małej wiosce znajduje się gospodarstwo rolne Grzeski Dąb, które jest prowadzone w sposób ekologiczny. Właściciele postanowili zatroszczyć się o naturę, którą codziennie się zachwycają.

Gospodarstwo rolne Grzeski Dąb zostało założone przez Ulę i Mateusza Skibe w 2017 roku. Jako młode małżeństwo szukali swojego miejsca na ziemi. Po kilkuletnim mieszkaniu w dobrodzieńskim bloku postanowili zamieszkać w rodzinnym domu Uli. Jest on położony w malowniczym miejscu, na uboczu wsi Malichów. 35 lat temu funkcjonowało tu gospodarstwo jej dziadków. Dzięki temu młodzi małżonkowie mieli doskonałą możliwość, aby móc połączyć swoje pasje, zamiłowanie do rolnictwa Mateusza, zainteresowanie zdrową żywnością Uli i utworzyli gospodarstwo rolne. Nazwali je Grzeski Dąb. Nazwa pochodzi od połączenia dwóch nazwisk: panieńskiego Uli, Grze – Grzebiński, oraz Ski – Skibe Mateusza. Drugi człon – Dąb, to ich wizytówka. Przed bramą gospodarstwa stoi wielki i stary dąb.W dzieciństwie całe swoje wakacje spędzałem u babci, która wtedy prowadziła małe gospodarstwo – mówi Mateusz. – To ona zaszczepiła we mnie miłość i zapał do rolnictwa sprawiając, że zacząłem marzyć o tym, by kiedyś założyć swoje.

Mnie spotkała podobna historia – wspomina Ula. – W dzieciństwie rodzice pokazali mi jak prowadzić ogródek, jak przetwarzać produkty. Miałam własne miejsce, w którym hodowałam rośliny. Mama przekazała mi cenną wiedzę jak radzić sobie w sytuacji dolegliwości zdrowotnych wykorzystując ziołolecznictwo. Dzięki temu moją pasją stała się dietoterapia w różnych dolegliwościach zdrowotnych.
Bezpośrednio po przeprowadzce na wieś, na świat przyszła ich córeczka Hania, którą starają wychowywać w stałym kontakcie z naturą, ucząc ją dobrych nawyków zdrowego stylu życia.

Przeprowadzając się na wieś cieszyłam się, że będę mogła przygotowywać posiłki dla rodziny, które będą naturalne i pełne wartości odżywczych – dodaje Ula.
Młodzi rolnicy na początku zakładali, że wszystko co wyhodują czy wyprodukują, będzie przeznaczone tylko na potrzeby ich rodziny. Chcieli zapewnić bliskim dostęp do pełnowartościowych i ekologicznych produktów, aby móc zadbać o zdrowie rodziny.
Szukając zdrowego i ekologicznego chleba w okolicy Ula zaproponowała, aby zacząć wypiekać taki chleb w ich gospodarstwie. Pewnego razu poczęstowali znajomych ich własnym wyrobem. Nie spodziewali się, że zainteresowanie ich produktami ze strony okolicznych mieszkańców będzie tak duże. Przyjaciele zaczęli zachęcać do rozszerzenia gospodarstwa o lokalną sprzedaż swoich domowych produktów.
Wyrobem, który wzbudził największe zainteresowanie, okazał się domowy chleb na zakwasie, który wypiekany jest z mąki wytwarzanej z prastarych gatunków zbóż, takich jak pszenica płaskurka, samopsza i orkisz w gatunkach Oberkulmer Rotkorn, Schwabenkorn. Na początku młode małżeństwo mąkę z tych zbóż kupowało w jednym z ekologicznych, certyfikowanych sklepów. W przyszłości planują uprawiać te zboża w własnym gospodarstwie, lecz muszą poczekać, aż rozwiną je i zakupią odpowiedni sprzęt rolniczy. Państwo Skibe zastanawiali nad uregulowaniem prawnym działalności. Udało im się to dzięki zarejestrowaniu w ich gospodarstwie rolniczego handlu detalicznego opartego o wypiek chleba. Był on pierwszym w całym powiecie oleskim. Aktualnie młodzi rolnicy używają mąki owsianej, którą sami produkują oraz ekologicznej, kupowanej mąki orkiszowej.
Dawniej umiejętność wypieku chleba przekazywała matka córce, a zakwas przekazywano sobie nawzajem.

Chciałam sama wytworzyć zakwas, ponieważ tylko wtedy miałam pewność, że będzie on najwyższej jakości, bez dodawania drożdży – mówi Ula. – Nie było to proste.
Trzy miesiące zajęło Uli wyprodukowanie dobrze pracującego zakwasu. Kolejnym krokiem był wypiek chleba. Po wielu nieudanych próbach dom państwa Skibe wypełnił się pięknym zapachem domowego pieczywa na zakwasie. Młodzi ludzie zadbali o to, by wyrób był jak najwyższej jakości. Używają kamionkowego naczynia, w którym Ula z radością rano przygotowuje zaczyn, następnie rośnie on kilka godzin, po czym Mateusz wyrabia chleb, a Hania pod okiem mamy dodaje mąkę. Tak przygotowane ciasto chlebowe trafia do foremek i powtórnie rośnie. Proces wytwarzania chleba trwa około 12 godzin.

Chleb na zakwasie jest bardzo kapryśny – tłumaczy Ula. – Nigdy nie wiemy, w którym momencie „wyskoczy” z foremek.
Tak przygotowany chleb jest wypiekany i trafia do okolicznych mieszkańców, a także do Dobrodzienia, Olesna i Opola w ramach rolniczego handlu detalicznego.

Bardzo cieszy nas uśmiech klientów, którzy pozytywnie reagują najpierw na zapach chleba, a następnie na jego smak – przypomina im smakiem ten, który kiedyś piekły nasze babcie – mówi Mateusz.
Młodzi rolnicy tłumaczą, że praca w gospodarstwie ekologicznym jest bardzo trudna. Ostatnio silny wiatr zerwał im siatkę chroniącą wybieg dla kur, indyków, perliczek i gęsi. Zaatakował również w tym czasie latający drapieżnik, co spowodowało, że ich stado zmniejszyło się o jednego indyka, nad czym bardzo ubolewają.

Gdyby nie to, że jest to nasza pasja, na pewno nie podjęlibyśmy się tej drogi – mówi Ula. – Mimo przeszkód doceniamy każdą roślinę, każde zwierzę, które codziennie z troską doglądamy i z którymi codziennie rozmawiamy. Hania traktuje jako zabawę zbieranie ziół dla zwierząt. Jej ulubionym zajęciem jest wykopywanie ziemniaków. Córka codziennie uczestniczy w karmieniu zwierząt. Sama sięga po marchewki dla królików i po ziarno dla barana Zdzicha. Rodzinnie zachwycamy się pięknem jakim obdarzyła nas natura.
Mateusz z Ulą wspominają sytuację, gdy jeden z ich królików zachorował i obawiali się, że nie przeżyje. Zastosowali karmienie babką lancetowatą, która ma właściwości lecznicze. Udało się. Królik ma się dobrze.
Szukając różnych możliwości finansowania rozwoju gospodarstwa, natrafili na finansowanie społeczne – crowdfunding.

Gospodarstwo państwa Skibe prowadzone jest na sposób ekologiczny.

Uznaliśmy, że tworząc taki projekt, możemy nie tylko uzbierać środki na rozwój naszego pomysłu, ale dać ludziom sygnał, że jest wiele małych gospodarstw rodzinnych, które potrzebują wsparcia, a które wytwarzają zdrowe i pyszne produkty – mówią.
Sytuacja małych rolników w Polsce nie jest prosta. Niestety, liczba takich gospodarstw ciągle maleje. Dlatego dobrze by było, aby każdy czuł się w obowiązku zadbać o swojego lokalnego rolnika, kupując produkty prosto od niego, a nie wybierać importowane ze sklepów wielkopowierzchniowych.

Apelujemy, aby doceniać trudną pracę rolników, dzięki którym mamy co jeść – tłumaczy Ula. – Uważamy, że jest to bardzo niedoceniany zawód.
Każdy, kto chciałby wesprzeć chociaż drobną wpłatą gospodarstwo Grzeski Dąb, może to uczynić na portalu polakpotrafi.pl. Każda, nawet mała wpłata, przybliża to gospodarstwo do osiągnięcia założonego celu. Co najważniejsze, wpłacając środki na ten projekt, każdy wspierający otrzyma nagrodę za wpłatę, uzależnioną od wysokości darowizny. Ula i Mateuszt za uzbierane środki chcą zakupić sprzęt do uprawy prastarych gatunków zbóż w swoim gospodarstwie, by móc produkować własną mąkę na pieczony przez nich chleb.
Projekt można wspierać pod adresem: https://polakpotrafi.pl/projekt/domowy-chleb
Bartek Szaraniec

Wstecz Szóstka wróciła i dobrze
Dalej Chcą odzyskać „swoją” szkołę