Biesiada w farskiej stodole


To nazwa imprezy, która odbyła się w niedzielę 29 września przy miejscowej plebanii. Przyświecał jej szczytny cel.

Organizatorem biesiady był proboszcz Piotr Piontek oraz rada parafialna, a dochód z imprezy przeznaczony zostanie na remont ołtarza w miejscowym kościele. Pierwszy etap naszych prac zbliża się do końca – mówi ks. Piotr Piontek. – Wynika to z faktu, że musimy rozliczyć dotacje, które otrzymaliśmy na to zadanie.
Przedsięwzięcie pomocą wsparły samorządy – gmina Kluczbork przeznaczyła 30 tys. zł, powiat 5 tys. i tyleż samo Urząd Marszałkowski w Opolu.
W ramach pierwszego etapu pracom renowacyjnym poddanych zostało dziesięć figur znajdujących wokół ołtarza.

Złocenia i farby zostały z nich ściągnięte, następnie rzeźby poddano dezynsekcji, konserwacji, a na końcu malowaniu – relacjonuje proboszcz. – Figury powrócą do pierwotnej kolorystyki, która będzie się różniła od tej obecnej. Rzeźby będą w kolorze kości słoniowej, a ostatnio były białe. Po zdjęciu kilku warstw farby okazało się, że nie jest to ich pierwotna kolorystyka.
W planach jest oczywiście drugi etap renowacji, na który potrzeba 150 tys. zł.

Zamierzam w najbliższym czasie spotkać się z radą parafialną i wspólnie zadecydujemy o tym, kiedy przystąpimy do kolejnych prac – wyjaśnia ks. Piontek. – Termin zakończenia całości, wyznaczony przez wojewódzkiego konserwatora zabytków w Opolu, upływa wraz z końcem przyszłego roku. Myślę, że w zimie zrobimy przerwę i do renowacji znów przystąpimy na wiosnę. W drugim etapie resztę ołtarza trzeba rozebrać do końca. Konieczne jest również zdejmowanie farby i konserwacja drewna, które jest jednym wielkim korytarzykiem zrobionym przez drewnojady.
O tym, że stan ołtarza w bogackim kościele jest bardzo zły i wymaga on natychmiastowego remontu, okazało się przez przypadek.

W organizację zaangażowało się też Stowarzyszenie Bogatalanta.

Pewnego dnia samoistnie odpadł niewielki fragment ołtarza, który ukazał całą prawdę o jego stanie – opowiada proboszcz. – Teraz ten remont to nasz parafialny priorytet.
Koszt obu etapów renowacji to 300 tys. zł. Parafia zbiera środki wszelkimi możliwymi sposobami. Organizuje festyny, kiermasze, zbiórki złomu.

Ale przede wszystkim są to ofiary parafian, praktycznie cotygodniowe – dodaje ks. Pionek. – Ofiarność naprawdę jest duża, za co parafianom bardzo dziękuję.
Okazja do finansowego wsparcia zadania była też w czasie farskiej biesiady. Przebiegała ona w atmosferze bawarskich festów, co podkreślały stroje uczestników oraz kulinaria – były m.in. precle, sałatka ziemniaczana i chmielne napoje w wielu smakach. Można też było nabyć pamiątkowe kufle.
Na scenie też działo się sporo: wystąpiły orkiestry dęte – miejscowa i z Byczyny, zespoły REC, Juwers oraz Aneta i Norbert. Był też pokaz mody w stylu retro przygotowany przez Dorotę Liberę z Kujakowic.
MZ

Wstecz Brak wyników - jest nowy trener
Dalej Ruszyła gminna komunikacja