Tygodnie pełne atrakcji


To były tygodnie pełne atrakcji dla mieszkańców tej niewielkiej wsi. W sobotę 7 września spotkaniem w Karczmie Myśliwskiej zakończyli oni realizację projektu „Szumi las w Szumiradzie”.

Szumirad – choć obszarowo całkiem spory – jest jedną z najmniejszych pod względem liczby mieszkańców wiosek nie tylko w gminie Lasowice Wielkie, ale także w całym powiecie kluczborskim. Co więcej, nie ma tu żadnej infrastruktury – oprócz leśnej wiaty – na spotkania, biesiady i integrację. Ale mieszkańcy udowodnili, że dla nich to żaden problem. Wręcz przeciwnie – przeszkody postanowili zamienić w atuty. I tak powstał projekt „Szumi las w Szumiradzie”, który uzyskał dofinansowanie w ramach Programu „Działaj Lokalnie” realizowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce oraz Ośrodek Działaj Lokalnie Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Dolina Stobrawy”.W ramach projektu zaplanowaliśmy kilka działań – opowiada Jolanta Królewicz, jedna z członkiń grupy nieformalnej – grupa ta projekt napisała i go realizowała. – Rozpoczęliśmy spotkaniem na inaugurację wakacji. Następnie były: wycieczka ścieżką edukacyjną z leśnikiem, rajd rowerowy do Kamieńca, czyli dawnego ośrodka hutniczego, warsztaty wikliniarstwa i spotkanie z myśliwym, warsztaty rzeźbienia w drewnie, rajd do Siedmiu Źródeł w Wojciechowie i spotkanie podsumowujące. Każde działanie było skierowane do różnych grup wiekowych i nie tylko do mieszkańców wioski, ale także okolicznych miejscowości. Każdy był mile widziany. W rajdzie jechaliśmy tempem najwolniejszego, biesiady były organizowane również po to, by osoby, które w rajdach pojechać nie mogły, miały możliwość, aby się spotkać. Staraliśmy się myśleć o wszystkich.
Program był bogaty, tym bardziej, że praktycznie każdemu spotkaniu towarzyszył poczęstunek.

W zajęciach uczestniczyli i młodsi i starsi mieszkańcy wioski.

W ramach dofinansowania zdobyliśmy sześć tysięcy złotych – informuje pani Jolanta. – Udało nam się projekt wzbogacić, dzięki pomocy osób prywatnych i firm. Na przykład pytaliśmy przez Facebook kto chce upiec ciasto na spotkanie i zgłaszały się chętne panie. Ponadto wsparli nas sołtys i rada sołecka pieniędzmi z funduszu sołeckiego oraz właściciele Karczmy Myśliwskiej, dzięki którym podsumowanie mogliśmy zorganizować właśnie w ich restauracji.
Oprócz tego w ramach projektu powstały pocztówki promujące Szumirad oraz broszura opowiadająca o historii wsi i jej atrakcjach. A tych wiosce nie brakuje – położona wśród Borów Stobrawskich nad jeziorem Smolnik jest ona rajem dla wędkarzy, grzybiarzy, myśliwych i wszystkich, którzy lubią relaks i aktywny tryb życia na łonie natury.
Smolnik to nie tylko nazwa zbiornika wodnego, ale także rezerwatu przyrody. Powstał on w 1958 roku. Jego powierzchnia obejmuje 23 hektary, z czego sam staw prawie 12 hektarów. Rezerwat stanowi ostoję zwierzyny – żyją tu m.in. bobry, żurawie, jenoty i żmije zygzakowate. W stawie kilka lat temu złowiono szczupaka, który miał 111 cm długości i ważył 12 kg. W rezerwacie rosną rzadkie okazy flory – m.in. czarne topole i orzech wodny. We wsi panuje specyficzny mikroklimat, spowodowany być może obecnością torfowisk.

Do tych materiałów promocyjnych wybraliśmy najpiękniejsze zdjęcia wioski, które zostały zamieszczone na naszym fanpage’u na Fabebooku – mówi Jolanta Królewicz. – Oczywiście za zgodą ich autorów. A broszurę i widokówki pomogła nam stworzyć Anna Joszczok z Lasowic Wielkich.
Mieszkańcy Szumiradu bardzo sobie chwalą udział w projekcie.

Nie ma salki, nie ma kościoła, nie ma szkoły, nie ma żadnego miejsca, gdzie moglibyśmy się spotykać – mówi Maria Królewicz. – Jeszcze do niedawna był sklep, rano wsiadało się na rower i przy zakupach można było z kimś się spotkać i porozmawiać, ale go nam zamknęli. Dlatego takie inicjatywy to supersprawa. Nie we wszystkich częściach projektu brałam udział, ale najbardziej podobały mi się pokazy drwali, którzy rzeźbili różne cuda piłą motorową.

Drwale z Borkowic pokazali jak rzeźbić piłą motorową.

Pomysł interesujący – dla małych, i dużych – ocenia Małgorzata Śmiech, która w projekcie brała udział z trzema córeczkami i mężem. – Można było poznać historię i przyrodę naszej wsi, było też dużo zabaw i ruchu dla dzieci. Najważniejsze, że wszystkie atrakcje blisko domu, nie trzeba było daleko jechać. Jestem za tym, aby takie działania realizować również w przyszłym roku.
MZ

Wstecz Tłumy na otwarciu oleskiej promenady
Dalej Partnerska wizyta