Nie noś, bo się przyzwyczai- czyli o podróżach w ramionach mamy i taty


Tekst, który jest tytułem niniejszego artykułu słyszała chyba każda mama i większość tatusiów. Jak mantra powtarzane są ludowe prawdy o tym, że jeśli przyzwyczaimy dziecko do noszenia, kołysania i przytulania, to przez całe jego niemowlęctwo nie zaznamy spokoju – nosić będziemy zawsze i wszędzie. Przypisuje się maluchom umiejętności manipulacji, że marudząc, wymuszają, aby wziąć je na ręce.

Pewnie niejedna z mam słyszała też, że kiedyś to nie było czasu na to, żeby dzieci nosić i jakoś spały grzecznie w swoich kołyskach. Czy tak jest naprawdę? Czy noszenie dziecka to jakaś nowa moda? Czy kiedyś dzieci były grzeczniejsze, a obecnie rodzą się mali manipulanci? Drogie mamy – bez obaw. Wszystko jest w porządku.
Rzecz o noszeniu
Kiedyś nie było ani lepszych dzieci, ani lepszych rodziców. Zdarzały się noworodki bardzo grzeczne, które przesypiały większość dnia i takie, których nie dało się odłożyć nawet na kilka sekund. Zdarzało się, że takiego berbecia nosili wszyscy członkowie rodziny na zmianę, żeby mógł wyspać się jak król w ramionach mamy, taty, babci, dziadka, wujka i starszej siostry. Ale już wtedy nasze babcie miały też swoje sposoby. Małego marudka wystarczyło zawinąć w chustę, nosić przy sobie i móc w tym czasie zajmować się domem. Dlatego jeśli myślicie, że chusty do noszenia dzieci to nowa moda – jesteście w błędzie. Chusty znane są już od dziesiątek lat, chociaż dopiero od niedawna ich używanie stało się bardziej usystematyzowane. Wymyśla się różnego rodzaju wiązania, które mają swoje nazwy, chusty tkane są z najróżniejszych materiałów, przeróżnymi splotami. Śmiało można powiedzieć, że dzięki chustom otworzył się nowy rynek. Możemy chustę kupić za kilkadziesiąt złotych lub kilka tysięcy złotych. Noszenia w nich dzieci uczą wykwalifikowani doradcy, którzy pokażą, jak bezpiecznie zawiązać malucha. Organizowane są różnego rodzaju wydarzenia „chustomaniaków”. Nosi się zarówno kilkudniowe noworodki, jak i kilkuletnie dzieci. Czy to bezpieczne? I co z tym przyzwyczajeniem maluchów do noszenia na rękach?
Przyzwyczai się… i będzie tak do osiemnastki!
Wyobraźcie sobie, że mieszkacie w bardzo wygodnym domku. Jest tam przytulnie i ciepło. Nie musicie się o nic martwić, ciągle macie pod dostatkiem jedzenia i picia. Cały czas czujecie przyjemny zapach, który pozwala wam czuć się bezpiecznie i błogo. W tym domku większość czasu przesypiacie, bo jesteście delikatnie i przyjemnie kołysani, słyszycie przyjemne rytmiczne uderzenia – bicie serca… Mniej więcej tak czują się dzieci w brzuchu mamy. Z tym kołysaniem to bardzo ważne – pamiętajcie, że kiedy kobieta w ciąży się porusza – chodzi, biega, przewraca na bok leżąc – cały czas mimowolnie kołysze swoje dziecko. Przez co najmniej 30 pierwszych tygodni jego życia. Jaki z tego wniosek? Noworodek rodzi się przyzwyczajony do kołysania. Łóżeczko, leżaczek, kocyk i mata edukacyjna to dla niego zupełnie obce środowisko. Najpewniej, najbezpieczniej i najlepiej czuje się w ciepłych ramionach dorosłych, którzy pozwalają mu przypomnieć sobie, jak było mu dobrze w jego przytulnym domku, z którego niedawno musiał się wyprowadzić na świat.
Jeśli słyszycie złowrogie przepowiednie, że wasze dziecko przyzwyczai się do noszenia i już nigdy nie będzie chciało samodzielnie leżeć w łóżeczku, czy na kocyku – śmiało wypuśćcie te wróżby drugim uchem. Pamiętajcie, że niemowlę komunikuje płaczem to, że was potrzebuje.
Bezpieczeństwo i podróże w ramionach
Chusta jest świetnym rozwiązaniem dla rodziców, którzy mają dzieci bardzo potrzebujące bliskości. Ale dla tych, których maluchy większość dnia śpią -t też się sprawdza! W chuście dzieci czują się bezpiecznie, jest im bardzo wygodnie i dlatego większość z nich po prostu zasypia już podczas wiązania. Pewnie zastanawiacie się, czy to bezpieczne?
Fizjoterapeuci i ortopedzi są zgodni, co do noszenia niemowląt w chuście: jest to w pełni bezpieczne, pod warunkiem, że chusta jest prawidłowa zawiązana. Dlaczego to takie ważne? Malutkie dziecko nie powinno być noszone w pozycji pionowej i każde wymuszenie takiej pozycji jest dla niego niezdrowe i niebezpieczne. W chuście jednak – wbrew pozorom – dziecko nie jest wcale pionizowane. Poprawnie zawiązana chusta zapewni dziecku bezpieczną pozycję z zachowaniem kifozy – kręgosłup pozostanie wygięty w literkę „C”, co dla takiego malucha jest najbezpieczniejsze. Dlatego zaleca się noszenie dziecka wyłącznie przodem do siebie – tylko tak jesteśmy w stanie zapewnić odpowiednią pozycję kręgosłupa i bioder. Jednocześnie kolana dziecka pozostaną odpowiednią podwinięte na wysokości pępka i bezpiecznie odwiedzione na zewnątrz. Ta pozycja jest najbardziej optymalna dla odpowiedniego rozwoju panewek. Chusta zawiązana jest tak, by zabezpieczać kręgosłup niemowlaka na całej jego długości. Warunek jest jeden: chustę musimy dobrze zawiązać. Istnieją także specjalne nosidła do noszenia dzieci, jednak tutaj musimy pamiętać: przeznaczone są dla dzieci, które umieją samodzielnie siadać i muszą być nosidłami ergonomicznymi. Zapomnijcie więc o wisiadłach!
Warto też zwrócić uwagę na to, jak noszenie wpływa na rozwój psychiczny malucha. Zdaniem psychologów, bliskość rodziców i dziecka – zwłaszcza w pierwszych miesiącach jego życia – jest fundamentalną metodą budowania trwałej i udanej relacji. Dziecko, którego potrzebę bliskości zaspokajamy, wyrasta na pewniejsze siebie. Wpływa to również na umiejętności budowania relacji z innymi ludźmi w późniejszym okresie życia – zarówno z innymi dziećmi w przedszkolu i szkole, jak i w życiu dorosłym. Dlatego tak mocny nacisk kładzie się na pierwszy kontakt matki z dzieckiem tuż po porodzie – kangurowanie to pierwsza chwila, w której mama i maluch mogą zacząć budować relację opartą na bliskości i zaufaniu.
Pamiętajcie także, że chusta to doskonały sposób na wspólne podróże, choćby po górach. Już kilkutygodniowe maluchy zdobywają swoje pierwsze szczyty w bezpiecznych ramionach mamy i taty. To świetny sposób na pielęgnowanie relacji całej rodziny. Długie spacery po plaży, szybkie zakupy w mieście, to również idealne okazje do użycia chusty, niech maluch podróżuje w waszych ramionach wygodnie i bezpiecznie!
W artykule wykorzystano opinie specjalistów: psycholożki Jolanty Piaseckiej oraz fizjoterapeutki Martyny Kasper-Jędrzejewskiej.
A więcej na ten temat oraz na temat rodzinnego podróżowania będzie można dowiedzieć się podczas Ogólnopolskich Targów Turystyki Rodzinnej, które odbędą się 26 i 27 października w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w Opolu. Nasza redakcja to wydarzenie objęła patronatem medialnym.

Wstecz Partnerska wizyta
Dalej Będą wiedzieli jak pomagać