Jechali szlakiem dawnych granic


Mimo wiszących nad miastem deszczowych chmur, w sobotę 7 września na rynku zebrało się kilkanaście osób, aby wziąć udział w wycieczce rowerowej „Szlakiem dawnych granic”. Jej organizatorem był Ośrodek Kultury.

Wycieczka odbyła się w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa, w których Byczyna uczestniczy od kilkunastu lat. W tym roku hasło przewodnie EDD brzmi: „Polski splot”. Jest ono wieloznaczne. Nawiązuje m.in. do odzyskania niepodległości w 1918 roku i procesu „splatania” trzech różnych zaborów w jednolite państwo. Chcieliśmy tegoroczne Europejskie Dni Dziedzictwa połączyć z obchodami rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej – wyjaśnia Iwona Sarnowska, dyrektorka Ośrodka Kultury. – Ale również nawiązać do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Na terenie naszej gminy jest sporo materialnych śladów tamtych wydarzeń w postaci np. pozostałości leśniczówki Kluczów. Chcieliśmy je pokazać.
Trasa wycieczki na niektórych odcinkach przebiegała dokładnie wzdłuż granicy polsko – niemieckiej z lat 1920 – 1939. W Miechowej uczestnicy rajdu zobaczyli zachowany budynek niemieckiej straży granicznej. Po wojnie urządzona została w nim szkoła. Jeszcze więcej zobaczyli w odległej o 2 km Janówce. Przy szosie, którą jechali przez wieś, biegła przed wojną granica polsko – niemiecka. Jej pozostałością jest kilka kamiennych słupów granicznych leżących przy drodze. Można na nich znaleźć litery „P” i „D” oznaczające kraje, które granica oddzielała.

Była siedziba polskiej Straży Granicznej w Janówce.

Kamienie graniczne to ciekawostka turystyczna – mówi Zdzisław Comporek z Biskupic, przewodnik wycieczki. – Powinny zostać wyeksponowane, bo obecnie trudno je zauważyć. Są przysypane ziemią i zarośnięte. Może warto się zastanowić nad ich wkopaniem w ziemię i odtworzeniem fragmentu dawnej granicy?
Stąd rowerzyści pojechali do Kostowa. Po obejrzeniu pałacu i kościoła parafialnego – największej świątyni katolickiej w gminie – udali się na cmentarz. Znajduje się tu grób siedmiu powstańców śląskich poległych pod Kostowem w czasie trzeciego powstania śląskiego w maju 1921 r.
W strugach deszczu rowerzyści powrócili do Byczyny. Tradycyjnie czekały na nich kiełbaski z grilla i pyszna, cytrynowa herbata.

Zobaczyliśmy bardzo ciekawe, bogate historycznie miejsca – powiedział Łukasz Tkaczuk z Byczyny, uczestnik wycieczki. – To wszystko zrobiło na mnie duże wrażenie. Poznałem niesamowitych ludzi. Jestem szczęśliwy. Deszcz może pokrzyżował nam plany, ale nie ma co narzekać tylko trzeba się cieszyć, że takie wycieczki się organizuje.
EW

Wstecz Sukces poprzedzony cierpieniem
Dalej W kwadrans przerzucił ponad 68 ton