Susza z rządowego kapelusza


W gminie 350 rolników złożyło wnioski o oszacowanie strat związanych z suszą. Po oszacowaniu strat przygotowane zostaną protokoły i wysyłane do akceptacji przez wojewodę opolskiego. Następnym krokiem będzie złożenie wniosku do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Kluczborku.

Średnie straty w gospodarstwach rolnych w gminie Wołczyn sięgają 50 i 60 procent. Największe starty dotknęły rzepak, kukurydzę, zboża jare oraz buraki cukrowe.
Samorządowcy skarżą się, że ani oni sami, ani też rolnicy nie wiedzą dlaczego obszary niektórych gmin zostały uznane za objęte suszą, a sąsiednie już na tej liście się nie znalazły. Same gminy w zakresie wsparcia rolników dotkniętych suszą mają niewielkie pole manewru.Największą pomocą może być umorzenie podatku rolnego, jednak podjęcie takiej decyzji znacznie może odbić się na gminnych finansach – mówi Jan Leszek Wiącek, burmistrz Wołczyna.
Wydatki są już rozpisane na cały rok, jeżeli włodarz umorzy podatek, to o tę kwotę będzie mniej na inne wydatki. Ponadto obcięta zostanie subwencja o umorzony podatek przez Ministerstwo Finansów. Gmina Wołczyn może również apelować do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi o to, żeby zwolnić rolników np. z programu zazieleniania gruntów, bo poplony i tak schną.

Wystąpiłem do ministerstwa o zwolnienia rolników z zasiewu poplonów – dodaje burmistrz Wołczyna.
Gmina stara się też, żeby na terenie powiatu kluczborskiego powstała stacja meteo. W oparciu o nią będzie można wiarygodnie odnieść się do warunków atmosferycznych, jakie panowały na danym obszarze.

Wprowadzono kategoryzację gleb, która promuje tylko gleby podatne na susze i na nich mają być szacowane szkody związane z nią, co jest bardzo krzywdzące dla pozostałych rolników – zauważa Przemysław Panicz, inspektor w Wydziale Rolnictwa, Ochrony Środowiska, Nieruchomości i Inwestycji w Urzędzie Miejskim w Wołczynie.
Jak mówi urzędnik, na polu nie widać kategorii glebowych, a wytłumaczenie rolnikowi, że według tych kategorii tylko na części działki jest susza, a na pozostałej jej nie ma, jest nonsensem.

To komisja powinna oszacować, jakie są rzeczywiste straty na danej uprawie, a nie kategorie glebowe, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego – dodaje Przemysław Panicz.
Podkreśla też, że słabe opady w ostatnich kilku latach, nie przyniosą plonów na odpowiednim poziomie.

Dlatego my szacowaliśmy szkody wszędzie – dodaje urzędnik. – A musimy robić protokoły zgodnie z kategoriami gleb. Będziemy apelować do ministerstwa, żeby komisja mogła szacować rzeczywiste straty na uprawie, a nie według kategorii glebowych.
Kierując się rozporządzeniem ministerstwa rolnictwa wynika, że spośród 350 rolników z gminy Wołczyn, aż połowa nie powinna dostać żadnej pomocy.

To jest absurdalne, mamy przedstawiać rzeczywistość, pełną informację o suszy – dodaje Jan Leszek Wiącek. – Nie będziemy jej zafałszowywać.
W gminie Wołczyn najsłabsze gleby, a co za tym idzie najbardziej podatne na suszę, występują w sołectwach: Wąsice, Wierzchy, Szum. Sabina Olejnik, rolniczka z Szumu zauważa, że według Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Łosiowie suszą było dotknięte 55 procent jej areału położonego na terenie gminy Kluczbork.

Tymczasem według instytutu w Puławach suszowe nie przysługuje nam na terenie pól w Bogdańczowicach, Borkowicach, Żabińcu – mówi Sabina Olejnik. – Taką odpowiedź otrzymaliśmy z Kluczborka.
Z Wołczyna rolniczka nie otrzymała jeszcze protokołu.
W ubiegłym roku na pomoc suszową rząd przeznaczył ponad 2 mld zł, a wysokość świadczeń do jednego hektara gruntów ubezpieczonych wynosiła 500 zł, a nieubezpieczonych – 250 zł. W tym roku stawki nie są jeszcze znane.
WD

Wstecz Śladami Huty Kluczborskiej
Dalej Święto w Żytniowie