Strażacy otworzyli podwoje


Miejscowi strażacy zorganizowali Dzień Otwarty swojej jednostki. Mieszkańcy mogli poznać pracę druhów od kuchni. Wydarzenie to połączone zostało z dożynkami wiejskimi.

Druhowie zaprezentowali swoje dwa samochody pożarnicze: stara 244 i volkswagena LT. Oba, choć lata świetności mają już za sobą, są niezawodne. Wiadomo, że czasem trzeba coś w nich naprawić, podmalować, przykręcić, ale jak jest konieczność wyjazdu do akcji, to odpalam, siadamy i jedziemy – relacjonuje Michał Czuba, gospodarz i kierowca Ochotniczej Straży Pożarnej w Paruszowicach i jednocześnie sołtys wsi.
Więc takich samochodów tylko pozazdrościć …

Tak, ale daje się zauważyć, że z roku na rok ich stan techniczny jest coraz gorszy – dodaje zaraz Michał Czuba. – Nie ukrywam, że chcielibyśmy nowy samochód. Na taki jednak na razie nie mamy szans. Na terenie gminy braki są we wszystkich jednostkach.
Wozy strażackie zaprezentowały również OSP Byczyna i Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Kluczborku. Ta pierwsza pokazała swoje volvo 290, a kluczborczanie – specjalistyczną drabinę Magirus. Oglądający je goście festynu mogli usiąść za kierownicą, a nawet użyć samochodowego klaksonu.
Na Dzień Otwarty przyjechali również kluczborscy policjanci. Przywieźli ze sobą psa, który dał pokaz krótkiego pościgu za przestępcą i jego obezwładniania. Występ czworonożnego pomocnika spodobał się publiczności, która nagrodziła go oklaskami.

Zorganizowaliśmy taki dzień, aby mieszkańcy dowiedzieli się jak najwięcej o naszej straży, o jej wyposażeniu i o tym, na co przeznaczamy uzyskane od nich pieniądze, na przykład za kalendarze, czy ofiarowany nam złom – wyjaśnia Michał Czuba. – Naszym celem było również zachęcenie do wstępowania w nasze szeregi, szczególnie dzieci. Chcieliśmy też, aby ludzie poznali nasze bolączki.
A najważniejszą z nich jest brak nowoczesnej remizy. Obecnie strażacy samochody przechowują w budynku firmy Agropar.

Jej właściciel ma plany inwestycyjne i będziemy musieli opuścić to miejsce – tłumaczy Michał Czuba. – Mamy w planach budowę remizy. W tamtym roku gmina kupiła już pod nią plac. Przygotowana jest też dokumentacja techniczna.
Po garażu i nowym samochodzie trzecią potrzebą jest uzupełnienie sprzętu i wyposażenia, m.in. o ubrania bojowe wraz z butami, węże, najaśnice.

Chodzi o wyposażenie i sprzęt, których nie mamy w wystarczającej ilości – mówi Michał Czuba. – Z początkiem tego roku powstała kobieca drużyna pożarnicza. Dwie druhny – Agnieszka Golińska i Barbara Czuba – uzyskały już uprawnienia do uczestnictwa w akcjach. Ale brakuje nam odpowiedniego wyposażenia dla drużyny naszych pań.
Na razie do pożarów jeździła pani Agnieszka.

Mimo trudów związanych z pożarami, nie żałuję, że zdecydowałam się zostać druhną – mówi.
Z roku na rok strażacy mają coraz więcej wyjazdów. Głównie jeżdżą do pożarów w okresie letnim, kiedy palą się zboża i ścierniska. Za każdy wyjazd do akcji strażakom przysługuje ekwiwalent pieniężny.

Jak dotąd żaden z naszych druhów nie wziął takiego ekwiwalentu – dodaje Michał Czuba. – Pieniądze te zostają w gminie. Nie chcemy ich brać. Chcemy natomiast, aby w razie potrzeby gmina nam pomogła. A nie zawsze tak jest.
OSP Paruszowice skupia głównie strażaków miejscowych oraz z sąsiednich Dobiercic.

Te dwie wioski to jak jedność – zauważa Michał Czuba. – Graniczą ze sobą. Są w jednej parafii. Mamy wspólny kościół, wspólną straż.

Dla nas najważniejsze jest to, że możemy ludziom pomagać – dodaje druh Marcin Jędrzejewski.
Dzień Otwarty OSP okazał się dobrym pomysłem na spędzenie niedzielnego popołudnia. Przy pięknej pogodzie mieszkańcy i goście dobrze się bawili. Zaśpiewały dla nich podopieczne Magdy Dureckiej: Sylwia Rubin, Rafaela Maruska i Klaudia Biczysko. Dla najmłodszych zabawy z klanzą i konkursy z nagrodami prowadziła Karolina Kapral z Ośrodka Kultury. Mężczyźni mogli wykazać się siłą w podnoszeniu 17,5-kilogramowego ciężarka. Zwyciężył Daniel Hącza z Paruszowic, który podniósł go aż 58 razy.
Dla ochłody strażacy z Kluczborka ze swej prawie niebosiężnej drabiny polewali publiczność wodą.
Dzień Otwarty zorganizowany został w ramach projektu „Z nami bezpieczniej” dofinansowanego ze środków Programu „Kierunek FIO” w wysokości 4120 złotych. Za część tych pieniędzy kupiono kilka kompletów ubrań koszarowych dla drużyny kobiecej oraz drobny sprzęt.
EW

Wstecz Oświata na starcie
Dalej Twórczo w lawendowym lesie