On ma żonę, ja go kocham


Z psychologiem Maciejem Nocuniem, prowadzącym w Kluczborku Psychologiczne Centrum Szkoleniowo-Terapeutyczne, rozmawia Elżbieta Wodecka.Mąż, żona i ta trzecia mogliby być tematem dobrej komedii romantycznej. Tymczasem w prawdziwym życiu nie ma nic do śmiechu, kiedy w małżeństwo wkrada się zdrada, a jej efektem może być rozbicie rodziny.

Bynajmniej nie jest to śmieszne. W takim układzie cierpią co najmniej trzy wspomniane osoby. Jeśli doszłoby do rozbicia rodziny, dodatkowo cierpiałyby dzieci.

Kto, na podstawie pana obserwacji, częściej rzuca w związku małżeńskim: mąż, czy żona?

Nigdy nie analizowałem tego pod kątem statystyki. Porzucają i mężowie, i żony. Warto zauważyć jednak, że coraz więcej kobiet osiąga niezależność w wielu dziedzinach życia i to powoduje, że i kobiety decydują się na taki krok.

Po czym można się zorientować, że jedno z małżonków kręci z kimś na boku?

Mogą na to wskazywać dwa zachowania: osoba zdradzająca jest milsza, ponieważ odczuwa poczucie winy z uwagi na romans. Niestety, częściej ten, kto zdradza, jest bardziej zdystansowany. Szuka powodów do kłótni i tym samym zdystansowania się emocjonalnego, co niestety, ułatwia dalsze rozwijanie romansu.

Jak powinna zachować się żona, jeśli zorientuje się, że mąż ma kochankę? Czy ma powiedzieć o tym wprost, czy zdusić w sobie i milczeć?

Uważam, że nie może tłumić w sobie emocji. Jeśli odczuwa z tego powodu ból, złość, to powinna jak najszybciej to wyrazić, porozmawiać z mężem o tym i podjąć jakiekolwiek działania, żeby sytuację naprawić. Natomiast nie powinna bawić się w detektywa, śledzić męża.

A jeśli boi się powiedzieć, bo uważa, że to będzie koniec małżeństwa?

Wcale nie musi to oznaczać końca. Zdrady wychodzą na jaw, ale nie zawsze kończą się rozstaniami, czy rozwodami, choć też nie zawsze kończą się przebaczeniem. Często jest to kruchy rozejm – mąż okazuje skruchę, przeprasza, kobieta wybacza, ale przy każdej najmniejszej kłótni, wyciąga zdradę. Wystarczy, że mąż spóźni się parę minut z pracy, a już małżonka podejrzewa, że był u kogoś. Jakikolwiek telefon w nocy, czy sms budzi wspomnienie tego, co działo się jakiś czas temu. Tworzy się sytuacja asymetryczna. Żona wykorzystuje grzechy męża, żeby mu dopiec w jakiejś sytuacji. Męża to denerwuje – czasami próbuje w jakiś sposób zadośćuczynić, czasami przestaje go to obchodzić. Jeżeli nie było szczerej rozmowy, temat zdrady nie był poważnie omówiony i wybaczony, to w takim związku nie ma zaufania. Więc, żeby on przetrwał, potrzebne jest prawdziwe przebaczenie. Osoba zdradzająca musi się bardzo postarać o odbudowanie zaufania. Powinno jej na tym bardzo zależeć i powinna to okazywać na każdym kroku. A osoba zdradzana zaś musi zaufać tej, która ją zdradziła.

Rola kochanki lub kochanka z pewnością nie jest łatwą …

Nikomu w tym układzie nie jest lekko. Na początku kochankowie mogą się umawiać ze sobą tylko dla określonych celów, ustalać granice, których nie będą przekraczać, tym samym wierząc, że nie pojawi się silniejsze zaangażowanie emocjonalne Z czasem jednak emocje się nasilają, pojawia się tęsknota i zazdrość, bowiem osoba, którą darzy się uczuciem, wraca do swojej rodziny, do żony lub męża. Często też jest ograniczona czasowo.

Czy kobieta, która wchodzi w układ z żonatym mężczyzną, może być szczęśliwą?

Wszystko zależy, jak do tego układu podchodzi i na ile jest w stanie przestrzegać tego, co wspólnie ustalili. Jeżeli osoby spotykają się przykładowo raz na tydzień, czy raz na miesiąc i to im wystarcza, to tak – mogą czuć się szczęśliwi. Jednak często w miarę rozwoju znajomości, obok fizyczności, pojawiają się emocje. Osoby te chcą spędzać ze sobą więcej czasu, zjeść razem śniadanie, pójść wspólnie na obiad, do kina, pojechać na wakacje. Ale tego wszystkiego raczej być nie może, ponieważ ich związek musi trwać w cieniu. Czy wtedy można być szczęśliwym? Wątpliwe.

Zakazana miłość przytrafić może się każdemu. Jak zatem wyleczyć się z takiego uczucia?

Jeśli osobie brakuje miłości, czułości, spełnienia w małżeństwie, to jest ona bardziej narażona na wszelkie pokusy. Więc, jeśli interesuje się kimś innym, to już na etapie wstępnej fascynacji powinna przerwać relację. Nie mówię tu o zerwaniu kontaktu, chociaż czasami jest to dobry sposób, aby uniknąć kłopotów. Każde spotkanie, każdy sms i telefon są cegiełkami, które budują zauroczenie. Im więcej pojawia się emocji, im więcej wspólnie spędzonych chwil, tym bardziej osoba może się zaangażować w tę zakazaną miłość. Ustalenie samemu ze sobą zasad, granic, których nie zamierza się przekraczać, spowoduje, że być może nie wejdzie w głębszą relację.

Czy ukrywane związki często wychodzą na światło dzienne?

Tak. W dzisiejszych czasach trudno jest ukryć taki związek, szczególnie w małych społecznościach, gdzie każdy każdego zna. W dobie internetu i telefonów można każdego nagrać, zrobić zdjęcie. Dochodzi do tego też monitoring. Sporo ludzi wie o takich ukrywanych związkach, ale o nich po prostu nie mówi. Instytucja małżeństwa w ostatnich czasach straciła na wartości. Coraz więcej osób żyje w związkach nieformalnych. Zdrada też jest postrzegana bardziej liberalnie.

Związki się rozpadają, ludzie się rozchodzą. Często potem obserwatorzy zewnętrzni oceniają tych dwoje w kategoriach: zwycięzca i przegrany. Czy takie podejście jest słuszne?

Zwycięzcą jest każdy, kto uporał się z jakimkolwiek problemem życiowym – czy to ze zdradą, chorobą, utratą kogoś bliskiego. Jeśli komuś – jak to się często mówi – świat się zawalił, ważne jest, aby ten świat potrafił odbudować – sam, czy też z kimś innym. Niestety, bardzo dużo osób nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Tym bardziej że zdrada jest często akceptowana przez społeczeństwo, że oskarża się osobę zdradzaną, że była na przykład niemiła, nie wystarczająco troskliwa dla swojego partnera, partnerki.

Dlaczego ludzie się zdradzają?

Myślę, że głównym tego powodem jest brak pełnej świadomości na temat małżeństwa. Po pewnym czasie może wkraść się do niego nuda i rutyna. Osoby często tego nie zauważają. Zajęci codziennością, zwykłymi rzeczami, przestają o nie dbać, udają, że jest dobrze. Nie rozmawiają o problemach. Gdy te się pojawiają, często dochodzi do sporów, kłótni. Bardzo ważne więc jest, żeby na początku małżeństwa, kiedy jest dużo zauroczenia, uczuć, miłości, dbać o nie, urozmaicać je, inwestować w nie, a przede wszystkim nauczyć się ze sobą rozmawiać. Bo potem, kiedy tej burzy uczuć już nie ma, brak umiejętności komunikacji między sobą będzie skutkował tym, że w domu będzie więcej kłótni. A wówczas może się pojawić kochanek lub kochanka, która okaże zrozumienie, wysłucha i urozmaici szarą codzienność.

Co na koniec chciałby pan przekazać zdradzanym i zdradzonym już osobom?

Przede wszystkim życzę każdemu, aby nie był zdradzany. A, jeśli już do tego dojdzie, aby osoba w pierwszej kolejności potrafiła zatroszczyć się o siebie.

Dziękuję za rozmowę.
***
Dla mieszkańców gminy Byczyna bezpłatne konsultacje psychologiczne z Maciejem Nocuniem mają miejsce w byczyńskim ośrodku zdrowia po wcześniejszym umówieniu się telefonicznym (662 257 889).

Wstecz Tenis w wiosce muzykantów
Dalej Pomagają bezdomnym zwierzętom