Szukają stylu i brzmienia


Zespół VPB tworzy ambitną i profesjonalną muzykę. Supportował Mesajahowi, Łzom, Formacji Nieżywych Schabuff. Planuje wydanie płyty. Frontmanką grupy jest Daria Sobiech z Wąsic.

Very Professional Band tworzą: Dominik Kownacki (gitara) z Kluczborka, Igor Dernowicz (perkusja) z Czapli Wolnych, Jakub Boduch (gitara) z Krzywiczyn, Maciej Mordarski (gitara basowa) z Rożnowa, Mateusz Borski (klawisze) z Grodkowa i wspomniana już wokalistka Daria. Większość muzyków poznała się w dzieciństwie. Pomysł na zespół zrodził się 4 lata temu podczas Konkursu Piosenki Obcojęzycznej w Kluczborku.
Studio, w którym odbywają próby, przerobił z garażu Hubert Sobiech, tata Darii.Na gitarze gram niemal od dziecka, ten instrument to moja druga miłość – mówi pan Hubert. – Zależy mi na tym, żeby młodym udało się wybić
Na początku zaczęli grać covery znanych grup takich jak: Dżem, Perfect, Guns N’ Roses, Metalica – słowem klasyka.

Pierwszy nasz kawałek powstał po trzech miesiącach istnienia zespołu – mówi Igor Dernowicz. – Daria napisała tekst. Ale dziś tak byśmy nie zagrali. U nas każdy słucha innych gatunków muzycznych. Przy tworzeniu czegoś nowego czasem jest trudno znaleźć wspólny język, ale małymi krokami uczymy się siebie.
Mają pięć swoich piosenek. Powstaje tekst do kolejnego utworu.
Do tej pory wystąpili trzykrotnie podczas Dni Wołczyna, dwukrotnie w ramach Dni Kluczborka, podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Nocy z Rockiem i Bluesem w Kluczborku, w Szumie podczas pikniku oraz na Festynie Parafialnym w Wołczynie. Przed nim dostali zestaw 10 piosenek i mieli wykonać covery m.in. zespołu Depeche Mode. Nie było to łatwe zadanie.

Trudno uwierzyć, że przez miesiąc przygotowaliśmy większość – mówi Kuba Boduch. – To było niezwykłe wyzwanie, ale koncert podobał się. To doświadczenie przyspieszyło pracę nad naszymi utworami.

Chcemy się pokazywać, brać udział w konkursach – dodaje Igor.

Myślimy o wydaniu płyty, potrzebujemy jeszcze kilku piosenek – zauważa Maciek. – Nie ma presji czasu. Zamierzamy skupić się przede wszystkim na jakości.
Dużo świeżości do ich materiału wprowadziła współpraca z Mateuszem Borskim, który dołączył do zespołu kilka miesięcy temu. Dobrze się dogadują.

Większość kawałków jest spokojnych – mówią muzycy. – To jest ambitna muzyka. Dalej szukamy swojego stylu i swoich brzmień.
Ich refreny są mocniejsze, można powiedzieć, że grane z pazurem.

Mamy sporo pomysłów – dodaje Maciej Mordarski. – Problem jest z tym, że każdemu z nas coś innego w duszy gra.
Perkusista Igor zauważa, że koledzy grają rocka, a on by wszystko okrasił jeszcze metalowym brzmieniem.

Może to nas będzie w przyszłości wyróżniać – zauważa Dominik Kownacki.

Lubię wykonywać piosenki, które czuję, więc w tekstach dużo piszę o swoich sytuacjach z życia lub moich bliskich – dodaje Daria. – Mamy potencjał i chcemy go wykorzystać.
Muzyka nie jest ich jedynym zajęciem, wszyscy jeszcze uczą się i pracują. Maciek kończy technikum, Igor studiuje na Politechnice Wrocławskiej, Kuba realizację dźwięku w Nysie, Dominik na Politechnice Opolskiej, Mateusz pracuje, a Daria rozpocznie we wrześniu naukę.

Nasz bunt młodzieńczy nie przelewa się na politykę, używki – zauważa Dominik. – Nie chcemy o tym śpiewać, nie uciekamy oczywiście od tego co wokół nas, ale skupiamy się głównie na uczuciach. Łatwiej jest grać o tym, co nas bezpośrednio dotyka.
Członkowie VPB jednym chórem mówią, że jedyną ich pasją jest muzyka. Podchodzą poważanie do swojego zadania. Ćwiczą i tworzą w domu sami, później spotykają się w Wąsicach i grają wspólnie.

Na początku grałem dla fanu, teraz traktuję to jak pracę i przyjemność – mówi Kuba. – Chciałbym w przyszłości utrzymywać się z muzyki.
O czym marzą? Igor o tym, żeby Jurek Owsiak zapowiedział ich występ na dużej scenie PolAndRock-owej.

Marzę o tym, żeby nam się powiodło – dodaje Daria. – Nasz zespół jest jak druga rodzina i nie wyobrażam sobie występować bez chłopaków. Lubię muzykę, która ma przekaz i dodatkowo porywa do tańca, od „Krakowskiego Spleenu” po „Miłość w Zakopanem”.
Dominikowi imponuje Tomasz Organek i projekt muzyczny Męskie Granie. Igor woli muzykę alternatywną i progresywną. Kuba słucha Metaliki, Slayera, ale też Krzysztofa Zalewskiego, zaś Maciej od Rammsteina po Lady Pank.
Na koncertach, gdy supportują znane zespoły, nie czują się gorsi od nich.

Podczas koncertów nagłośnieniowcy traktują nas tak samo, jak gwiazdy – mówi Maciek. – Powiem więcej – członkowie kapeli Łzy już nas rozpoznają i cenią. Miło usłyszeć dobre słowo od takich muzyków.
Muzyka VPB nie jest skierowana do masowego odbiorcy, nie jest też do tańca.

Fajnie, gdy znajdzie się grupa odbiorców – podsumowuje Dominik. – Dziś ciężko jest zaistnieć na rynku. W radiu puszczają masówkę, muzyka przeniosła się na YouTube i Spotify. A nas na razie cenią w powiecie kluczborskim. Grzegorz Błażewski z promocji w Urzędzie Miejskim w Kluczborku powiedział, że za rok znowu zagramy na Dniach Kluczborka – to jest krzepiące. WD

Wstecz Dominik wicemistrzem świata
Dalej Foldery zapromują miasto