Przy otwartym oknie


Miejscowy zespół rockowy „Odwilż” nagrał debiutancką płytę. Znajduje się na niej osiem kawałków. Na razie można ich posłuchać w internecie.

„Odwilż” to grupa trzech młodych muzyków: Michał Jędryszek (śpiew, gitara), Maciej Śliwiński (perkusja) oraz Bartłomiej Polniak (bas). Dwaj pierwsi to praszkowianie, trzeci jest łodzianinem. Wspólnie pracują od blisko trzech lat.
Muzycy z Praszki znali się wcześniej z innych projektów muzycznych.Zostałem zaproszony przez Maćka do zagrania w zespole Vise Choice – wspomina Michał Jędryszek. – Grupa nie przetrwał jednak próby czasu. Postanowiliśmy z Maćkiem pracować dalej.
Do praszkowskiego duetu po jakimś czasie dołączył Bartłomiej Polniak.

Krótko pracowałem w Opolu – tłumaczy basista „Odwilży”. – A że to stolica polskiej piosenki, to chciałem kontynuować granie. Napisałem w internecie ogłoszenie i odezwał się Maciek. Teraz mieszkam i pracuję w Łodzi, ale dojazdy na próby do Praszki to nie problem.
Skąd nazwa zespołu?

Pewnie większości to słowo kojarzy się z politycznym przełomem lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych – mówi Michał Jędryszek, który zaproponował tę nazwę. – Ale w naszym przypadku nie ma nic z nim wspólnego. Postanowiliśmy, że będziemy tworzyli wyłącznie w języku polskim i w związku z tym taka musiała też być nazwa. Uznałem, że najlepsza będzie jednoczłonowa i łatwa do skandowania pod sceną i z jakimś polskim znakiem. Chłopcy zaakceptowali moją propozycję.
Teksty piosenek pisze i muzykę komponuje Michał Jędryszek.

Można powiedzieć, że ja robię „rusztowanie” utworu, a później wspólnie nad nim pracujemy – wyjaśnia pan Michał. – Ale nie według założenia „byle było do rymu i niezbyt trudne”.
Na przykład utwór „Krew z mojej krwi” autor poświęcił córce, „Przy otwartym oknie” opowiada o nocnych koszmarach, a „Słowa na wietrze” lekko dotyka polskiej polityki.
Debiutancka płyta nosi tytuł „Przy otwartym oknie”, jest na niej osiem piosenek.

Pierwsza sesja była w Świętochłowicach i wówczas nagraliśmy dwa utwory, a dwie w Kłobucku – wyjaśnia wokalista „Odwilży”.
Od pierwszej piosenki do zapisu ostatniej minęły dwa lata.

Oczywiście z dłuższymi lub krótszymi przerwami, o których decydowało po prostu życie – wyjaśnia Michał Jędryszek. – Nasz czas, fundusze i moce przerobowe studia.
Na razie zawartości pierwszej płyty „Odwilży” można posłuchać w internecie.

Mamy kilka zapytań o tłoczoną wersję płyty – tłumaczy Michał Jedryszek. – Rozważamy taką możliwość, ale ja jestem zwolennikiem racjonalnych posunięć. Płyty sprzedają się coraz gorzej.
Dodatkowo koszty wydania tradycyjnego „krążka” są spore.

Sięgają około sześciu tysięcy złotych – zauważa Maciej Śliwiński. – Tymczasem na przykład w autach nie ma już odtwarzaczy, króluje mp3.
Warto też wspomnieć, że do utworów „Deszcz”, „Czas”, „Krew z mojej krwi” oraz „Wolny” powstały teledyski. Ten ostatni w sobotę 20 lipca podczas zlotu motocyklistów w Konopnicy (powiat wieluński).

Pierwszy był nagrywany w … stodole w Uszycach – wspomina pan Michał. – Kolejny w sali domu kultury w Praszce, a trzeci stanowią zmontowane filmiki z moją córką.
Grupa zadbała też o promocję płyty.

Wkrótce pojawimy się w Radiu Ziemi Wieluńskiej – podsumowuje wokalista „Odwilży”. AS

Wstecz Miejsce pełne niespodzianek
Dalej Kładka nad zalewem jest gotowa