Pierogi w roli głównej


Tradycyjnie już w pierwszy weekend sierpnia (sobota i niedziela 3 i 4 tego miesiąca) na boisku wiejskim odbyło się Święto Pierogów. Na tegoroczne jubileuszowe, bo 10., przyjechały tłumy ludzi.

Pomysł zorganizowania pierogowej fety zrodził się 10 lat temu. Przyświecała mu idea uczczenia patrona miechowskiego kościoła – św. Jacka, na temat którego istnieje wiele legend. Jedna z nich mówi, że święty w czasach głodu karmił biednych właśnie pierogami, które sam wymyślił i przygotował. Mam nadzieję, że tradycja, która właśnie się narodziła, będzie miała pozytywne skutki – tak na pierwszym Święcie Pierogów w 2010 roku powiedział ówczesny proboszcz Rafał Grześkowiak.
I tak się stało. Dziś to jedna z największych imprez integracyjnych i rozrywkowych na terenie gminy.
W tym roku rozpoczęła się ona w sobotę 3 sierpnia meczem dwóch drużyn mieszkańców wioski i wspólnym śpiewaniem piosenek biesiadnych.
Główna część święta – naszpikowana licznymi atrakcjami i konkursami – odbywała się w niedzielę 4 sierpnia. Pierwszym z konkursów był ten na najsmaczniejsze pierogi. Zgłosiło się do niego siedem zespołów. Każdy z nich przygotował wcześniej w domu trzy rodzaje pierogów. Ośmioosobowa komisja miała trudny orzech, a właściwie pieróg, do zgryzienia. Każdy z oceniających musiał spróbować aż 21 różnych pierogów. A było co degustować, bo oprócz tradycyjnych przygotowano m.in. pierogi: ruskie w naleśniku, z soczewicy, z gęsiną, z pieczarkami i kurczakiem w sosie pieczarkowym, z kaszą gryczaną i serem feta, z wiśniami w alkoholu. Po długich debatach jury przyznało 1. miejsce Kołu Gospodyń Wiejskich „Wesołe Pszczółki” z Maciejowa, 2. – sołectwu Proślice, 3. – Klubowi Gospodyń Wiejskich z Nasal.
Zwycięską ekipę tworzyli: Irena Przywara, Teresa Walasek, Grażyna Pluta i Róża Kraczkowska-Kyzioł.

Przygotowałyśmy pierogi z gęsiną, ruskie w cieście naleśnikowym i pierogi „Włoska fantazja” – zdradzają zwyciężczynie. – Ich receptura to nasze pomysły. Składników nie ważyłyśmy, nie odmierzałyśmy szklankami. Tu liczyło się doświadczenie. Myślimy, że o naszym zwycięstwie zadecydowały pierogi ruskie w naleśniku.
Specjalne wyróżnienie od wicewojewody Wioletty Porowskiej otrzymało sołectwo Proślice za pierogi z wiśniami w alkoholu.

Wyjątkowe, absolutnie oryginalne pierogi – chwaliła Wioletta Porowska. – Mam nadzieję, że wejdą one do naszego wspólnego menu.
W święcie uczestniczył też inny polityk – poseł Tomasz Kostuś.

Bardzo nas ucieszyła ta nagroda – powiedziała Agnieszka Lemańczyk, sołtyska Proślic. – Wszyscy przygotowali wymyślne farsze, a tu wyróżniono wiśnie z mojej nalewki.
Niezwykle widowiskowy był turniej lepienia pierogów na czas. Wystąpiło w nim siedem 3-osobowych drużyn. Organizatorzy zapewnili składniki potrzebne na ciasto i gotowy farsz. A potem bomba poszła w górę i się zaczęło. Przy gorącym dopingu publiczności (szczególnie głośni byli goście z Wrocławia) paniom robota paliła się w rękach. Zmagania trwały do momentu całkowitego wyrobienia składników przez zespoły. Wtedy do pracy przystąpiła komisja. Przy ocenie pod uwagę wzięto ilość ulepionych pierogów oraz czas w jakim to uczyniono. Ostatecznie jury zadecydowało, że 1. nagrodę dostanie KGW z Chróściny (gm. Lewin Brzeski), 2. nagrodę otrzyma drużyna z Nasal, 3. – zespół z Proślic.
Równie wielkim zainteresowaniem publiczności cieszyły się zawody w jedzeniu pierogów na czas. Tym bardziej, że miały one rangę mistrzostw Opolszczyzny. Wystartowało w nich czterech panów i jedna pani. Każdy musiał zjeść 20 pierogów. Od początku za faworyta uchodził Marek Jankowski z Roszkowic – zwycięzca dwóch ostatnich konkursów. Typy kibiców się potwierdziły. Pan Marek połknął swoją porcję w 53,57 sekundy, co dało niecałe 3 sekundy na jednego pieroga.

Bez wody by nie poszły – powiedział Marek Jankowski. – Woda jest po to, aby pierogi nie przyklejały się do podniebienia. I w tym tkwi cały sekret.
Zwycięzca w nagrodę otrzymał okazały fotel. Ponieważ jedzenie pierogów opanował do perfekcji, prawdopodobnie wystąpi również w przyszłym roku, ale jako juror.
Przez cały czas publiczność zajadała się pierogami. Częstowali nimi organizatorzy, ale można było je również kupić. Tu w kolejce do okienka oczekiwano nawet pół godziny. Sprzedano i rozdano blisko 10 tysięcy pierogów.
O dobrą zabawę dbali prowadzący imprezę Andrzej Felisiak z Byczyny i Wojciech Poprawa z Wojsławic. Pan Wojciech, oprócz prowadzenia konferansjerki, dał również koncert, w którym zaprezentował arie z operetek oraz popularne piosenki włoskie. Publiczność bawił również kabaret „Babsztyle” z Chróściny.
Ostatnim widowiskowym punktem święta było lepienie pieroga giganta. Ciasto przygotowano z półtora worka mąki i pół wiadra wody. Jako farszu użyto 10 wiader śliwek!
Impreza po raz kolejny okazała się udana. Zorganizowana była na wysokim poziomie. Dopisała i publiczność, i pogoda – nawet krótki deszcz zakończyła piękna tęcza.

Cieszymy się bardzo, że odwiedziło nas tylu mieszkańców gminy – powiedziała na koniec Jadwiga Olszak, pomysłodawczyni Święta Pierogów i jedna z organizatorów. – Przyjechali do nas również goście z powiatów oleskiego i brzeskiego, a także z Wrocławia. Do udziału w konkursach zgłosiło się więcej drużyn, ale ze względów logistycznych musieliśmy im odmówić. Cieszy, że nasze święto się rozrasta. Czego więcej sobie życzyć?
Organizatorami imprezy byli: Byczyński Związek Rolników i Organizacji Społecznych, Samodzielne Koło Gospodyń Wiejskich, sołtys i rada sołecka Miechowej. Elżbieta Wodecka

Wstecz Pizza musi oddychać
Dalej Ku pamięci na rowerach