Te same duchowe pragnienia


W piątek 12 lipca zakończyło się 25. Spotkanie Młodych, w którym wzięło udział blisko 700 osób. Tegoroczna ewangelizacja odbywała się pod hasłem „Odbudowani”.

Obchodzono też 80. rocznicę powołania Krakowskiej Prowincji Kapucynów, która jest organizatorem festiwalu. Młodzi ludzie przyjechali z różnych zakątków Polski, a nawet z Belgii, Danii i Ukrainy.

Odwiedziło nas również pięciu misjonarzy kapucynów z Republiki Środkowej Afryki i Czadu – informuje brat Mateusz Magiera, rzecznik prasowy Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów Prowincji Krakowskiej.
Organizatorzy dokonali podsumowania ćwierćwiecza wołczyńskiego wydarzenia.

Kiedy rodziło się to spotkanie, było jednym z kilku na mapie Polski – wyjaśnia brat Mateusz Magiera. – Obecnie jest ich dużo więcej. Ciekawe jest to, że w tym roku wzrosła liczba osób, które przyjechały po raz kolejny.
Spotkanie Młodych w Wołczynie skierowane jest do młodzieży w wieku 16-30 lat. W tym roku średnia wieku wyniosła 17 lat.

Chcemy się komunikować w języku i stylu odpowiednim do wieku osób przybywających na spotkanie – tłumaczy brat Mateusz. – Inaczej mówi się do studentów, inne treści przekazywane są licealistom.
Przez pięć dni każdy znalazł coś dla siebie. Oferta była skierowana do różnych osób.

Doskonale było to widoczne na spotkaniu z Michałem „Paxem” Bukowskim – muzykiem, publicystą, który świetnie trafił do młodszej części widowni – zaznacza rzecznik. – Z kolei wykład włoskiego księdza Antonello Cadeddu bardziej przypadł do gustu starszej młodzieży. Mówił między innymi o tym, że gdy Bóg wkracza do życia człowieka, potrafi je zmienić diametralnie.
W tegorocznym programie znalazły się też alternatywne wydarzenia. Odbywały się koncerty, konferencja na temat ikonopisarstwa, spotkania z misjonarzami albo braćmi kapucynami. Było dużo modlitwy, ale też zabawa – taniec, grill.
Patrycja Spórna z Wołczyna w Spotkaniu Młodych bierze udział od czterech lat. To właśnie tu poznała swojego męża. W tym roku obsługiwała media społecznościowe. Wcześniej była animatorem, posługiwała podczas nabożeństw i pomagała w kawiarence.

Przychodzimy tu, żeby doświadczyć miłości Boga i poczuć więź z drugim człowiekiem – mówi Patrycja Spórna. – Często są to przyjaźnie na całe życie, jak w moim przypadku, ale nie jestem odosobniona. Poznałam męża na rekolekcjach młodzieży franciszkańskiej, a później nasza relacja utrwalała się podczas Spotkania Młodych. Od pół roku jesteśmy małżeństwem.
Zdaniem pani Patrycji potrzeby młodych ludzi nie zmieniają się od lat.

Udział w koncercie, czy chęć usłyszenia świadectwa innych, to są nasze pragnienia – mówi. – Ponieważ dotyczy osób w zbliżonym wieku, to nasze emocje są podobne.
8 lipca ponad 500 osób rozbiło namioty na terenie rekreacyjno-sportowym Zespołu Szkół w Wołczynie. W placówce spała tylko młodzież ze scholi i siostry zakonne.

Mimo że pierwsze dni były chłodne, a pogoda poprawiła się dopiero pod koniec, nikt nie narzekał – zauważa Patrycja Spórna. – W czwartek nakryty został wzdłuż pola namiotowego ogromny stół i wszyscy przy nim zasiedli.
Większość młodzieży z Wołczyna nie rejestruje się, ale przychodzi na wykłady i koncerty, które ją interesują.

Od paru lat tu przychodzę – mówi Paulina Jantos. – W tym roku zainteresował mnie wykład 24 – letniego Michała „Paxa”, opowiadał, co przeżywał, gdy był w moim wieku. Ojciec Antonello urzekł mnie swoją spontanicznością.
Zdaniem brata Mateusza potrzeby duchowe młodych ludzi od wieków nie zmieniły się, tylko forma ich zaspokajania jest inna.

Percepcja młodych sprzed doby smartfonów była inna – zauważa kapucyn. – Obecnie muszą mieć więcej obrazów, a mniej informacji jednorazowo podanych.
Dziś króluje internet, dlatego Spotkanie Młodych ma swój fanpage na Facebooku oraz aplikację na smartfona. Dwadzieścia lat temu informacje o terminie wydarzenia rozsyłało się tradycyjną pocztą i ogłaszało w parafiach. Dziś Kościół, żeby dotrzeć do młodzieży, musi używać takich kanałów informacyjnych i języka, jakimi oni się posługują.
Według brata Mateusza Magiery organizatorzy spotkania nigdy nie zawiedli się na gospodarzach gminy.

Bez ich otwartości ten festiwal nie odbyłby się – mówi.
Wojciech Dobrowolski

Wstecz Byłam więźniarką Dachau
Dalej Wśród najtężniejszych głów na świecie