Druhowie czekają na volvo


Rozstrzygnięty został przetarg i podpisana umowa na zakup wozu dla miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Nowe volvo – średni samochód ratowniczy – ma trafić do niej pod koniec roku.

Fabrycznie nowy wóz wykona firma Bocar spod Częstochowy, a jego koszt to 765 tysięcy złotych. Przedsięwzięcie wsparł samorząd – gmina dołożyła, po pozytywnej decyzji radnych, 250 tysięcy.

Bocar jako jedyna firma zgłosił się do przetargu – mówi Łukasz Bilski, sekretarz Zarządu OSP w Praszce. – Współpracujemy z nią od dziewięćdziesiątych lat i mamy bardzo dobre doświadczenia. To sprawdzony kontrahent.
Starania o nowy wóz praszkowscy druhowie rozpoczęli wkrótce po tym, gdy w 2013 roku kupili nowy wóz strażacki Mercedes Benz Atego.

Rok później zrodziła się potrzeba kupienia kolejnego samochodu – tłumaczy druh Bilski. – Nasz mercedes, popularny Złomek, zaczął się coraz częściej psuć.
Ale miał do tego prawo, by był wyprodukowany w 1977 roku, a do Praszki trafił jako 30-latek. Został kupiony w 2007 roku, krótko po jubileuszu 125-lecia jednostki.

Używamy go, ale awaryjność jest znaczna – tłumaczy sekretarz OSP. – Nie zdarzyło się jeszcze, aby do akcji nie wyjechał, ale były sytuacje, że miał duże problemy z powrotem.
W maju 2016 roku druhowie starali się o finansowe wsparcie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego.

Niestety, bez powodzenia – przypomina Łukasz Bilski. – Wówczas do zakupu wytypowane zostały Kowale.
Możliwości pojawiły się w 2018 roku.

Gmina zapewniała wkład własny, który był na poziomie dwudziestu procent – tłumaczy strażak. – My też mieliśmy swoje pieniądze, które „chomikowaliśmy” przez pięć lat. Mieliśmy je od mieszkańców, którzy wpłacali na cele statutowe przy okazji rozprowadzania kalendarzy strażackich, były wpływy z odpisu podatkowego. W ten sposób zebraliśmy trzydzieści tysięcy.
Starania strażaków – oprócz gminy – wsparły dotacje z Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (330 tys.), Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (150 tys.). To – razem ze środkami własnymi – dało 760 tys. zł.

Brakujące pięć tysięcy dołożymy z jednego procenta za ubiegły rok – wyjaśnia Łukasz Bilski.
Umowa z firmą Bocar została podpisana 1 lipca.

Samochód już się robi – mówi druh Bilski. – Będzie wykorzystywany do miejscowych zagrożeń z możliwością dysponowania do mniejszych pożarów, bo ma zbiornik na dwa i pół tysiąca litrów wody – tłumaczy sekretarz OSP. – Spełni wszystkie wymogi, które biorą się z naszego doświadczenia w akcjach.
Zgodnie z umową volvo – z trzyletnią gwarancją – ma być dostarczone do Praszki do 18 października br.

Wówczas Złomka będziemy chcieli sprzedać jakiejś jednostce – mówi Łukasz Bilski. – Może się to jednak okazać trudnym zadaniem. Chcieliśmy to zrobić już przed dwoma laty, ale nie znalazł się chętny. Może jakieś muzeum?
Aktualnie na stanie OSP w Praszce są: samochód autodrabina (30-metrowa z koszem), mercedes atego, wspomniany już Złomek oraz osobowy samochód operacyjny opel vivaro przekazany przez Komendę Wojewódzką Policji w Opolu. Nowe volvo całkowicie zaspokoi potrzeby jednostki, która od 1 lipca 1997 roku jest w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym.

Jeździmy do akcji ponad sto razy rocznie – tłumaczy Łukasz Bielski. – Jesteśmy jedną z najczęściej wzywanych do pożarów jednostek w powiecie oleskim.
Kolejne zadanie, o którym druhowie już zaczynają myśleć, to rozbudowa wzniesionej w 1962 roku remizy.

Obecna jest już za mała i za niska – zauważa druh Bilski. – Nie jest już dostosowany do obecnych realiów. Gdy przyjedzie nowe volvo, to trzeba będzie wyburzyć jedną ze ścian.
Do praszkowskiej jednostki należy 99 członków (wraz z Młodzieżową Drużyną Pożarniczą).

Do akcji jeździ czterdziestu – uzupełnia sekretarz OSP. AS

Wstecz Budowane są dwie obwodnice
Dalej Mistrz znów niepokonany