Bajkowa wioska pełna gwiazd


Mieszkańcy aż dwa dni – w sobotę 29 i niedzielę 30 czerwca – bawili się mimo upałów. A to za sprawą festynu, który pokazał, że Jasienie jest nie tylko bajkową wioską, ale także bogatą w lokalne talenty – można by rzec, że pełną gwiazd.

– Festyn odbył się już po raz czwarty – mówi Sabina Szirch, prezeska Stowarzyszenia Rozwoju i Odnowy Wsi Jasienie przy Radzie Sołeckiej, które było głównym organizatorem imprezy. – Ale w tym roku w jego przygotowanie zaangażowało się dużo więcej ludzi. A to jest też zasługą naszej nowej pani sołtys Gabrieli Prochoty, która wszystkich potrafi wciągnąć do współpracy i ma dar zjednywania sobie ludzi.

W sobotę rozegrane zostały zawody wędkarskie dla dzieci.

– Mamy piękny staw, więc te zawody to już nasza tradycja – tłumaczy Sabina Szirch. – Chociaż w tym roku ryby nie brały za bardzo ze względu na pogodę.

Uczestnicy w kategorii 5-9 lat walczyli o puchar wójta Lasowic Wielkich Daniela Gagata. Zwyciężyła Maja Andrusyszyn, drugie miejsce zajęła Kinga Noczyńska, a trzecie ex aequo: Oliwia Bar, Lena Zacharejko, Krzysztof Dąbkiewicz i Eryk Szirch. Starsi rywalizowali o puchar prezesa koła Polskiego Związku Wędkarskiego w Kluczborku. Wygrał Wiktor Kawila przed Adamem Noczyńskim i Anną Andrusyszyn – ona złowiła też największą rybę. Nagrodę za wytrwałość otrzymał Dawid Dąbkiewicz, a najmłodszą uczestniczką zawodów była pięcioletnia Hania Zacharejko.

Najmłodsi mieszkańcy poznali też legendę o nocy świętojańskiej, a później samodzielnie dekorowali wianki i puszczali je na wodę. Nagrody za najpiękniejszy wianek otrzymały: Kinga Szarek, Kinga Noczyńska i Emilia Szirch, a wszyscy uczestnicy – upominki od firmy Milde.

W niedzielę impreza rozpoczęła się od turnieju piłkarskiego.

– Chociaż nie ma u nas LZS-u, jednak drużyny się zebrały i zagrały – opowiada pani Sabina. – Wystartowały cztery zespoły: Mamuśki, Tatusiowie, Milde, Siódmy Skład FC Barcelony, czyli nasi młodzi zawodnicy. Tradycyjnie tatusiowie wygrali – zrobili to już po raz czwarty i dostali za to superpuchar oraz medale. Również tradycyjnie ostatnie miejsce zajęły Mamuśki, ale mecze z ich udziałem były najbardziej pasjonujące.

– W przyszłym roku będzie lepiej, inne drużyny w niech już się boją – zapowiada w imieniu piłkarek Magdalena Zacharejko.

Najlepszym strzelcem został Dawid Jantos, a bramkarzem – Iwona Piekut, która broniła z wielkim poświęceniem i – jak podkreślali organizatorzy – okazała się odkryciem turnieju. Mecze sędziował Maksymilian Bilski.

W konkursach przegranych nie było – sponsorzy tak dopisali, że każdy uczestnik dostał choćby skromny upominek.

Strażacy z miejscowej OSP dali widowiskowy pokaz ratownictwa technicznego – z zakleszczonego po wypadku auta musieli wydobyć rannego. Kiedy już ofiara wypadku była bezpieczna, sytuacja znów się skomplikowała, bo samochód zaczął płonąć. I z tym problemem druhowie sobie poradzili.

Na scenie koncertowała jasieńska orkiestra dęta, której przewodzi Gerard Dobek. Wystąpiły też miejscowe seniorki, czyli grupa Horrorek, która zaprezentowała przedstawienie „Biuro matrymonialne”. Zagrały: Wiesława Pilarska (jednocześnie pomysłodawczyni i inicjatorka powołania grupy), Elżbieta Wnukowicz, Lucyna Hul, Celina Polańska, Halina Rekiel. Grupę wspomaga Julia Wiecha – gminna animatorka osób starszych. Gościnnie wystąpili też Agnieszka Rejnarczyk i Tomasz Zacharejko oraz Agieszka Gawlita, która po śląsku recytowała wiersze „Kaczka dziwoczka” i „Lyń”.

Największe światowe hity zaśpiewała Sylwia Rubin, która głos szkoli pod okiem Magdy Dureckiej i ma na koncie wiele nagród. Był też występ-niespodzianka w wykonaniu Trzech Tenorów – w role te wcieliły się: Magdalena Zacharejko, Wioleta Garbaciok i Agnieszka Czora – pomysłodawczyni show. Panie wykonywały prawdziwe akrobacje przy utworach operowych i nieco luźniejszych, a publiczność domagała się bisów.

Wielkimi brawami nagrodzono także przedstawienie „Śpiąca królewna – historia prawdziwa”, w której główne role zagrali dorośli, a towarzyszyły im dzieci. Wystąpili: Barbara Jantos (Śpiąca Królewna), Roland Czora (Książę), sołtyska Gabriela Prochota (Zła Wróżka), Mariola Sidorów (Kopciuszek), Edyta Kompala (Śnieżka), Waldemar Wójcik (Kot w Butach) i Sabina Szirch (narrator). Role krasnoludków zagrali milusińscy: Bruno Czora, Pascal Wyżykowski, Lena i Hania Zacharejko, Eryk i Emilka Szirch oraz Kinga Noczyńska. Stroje uszyła Dorota Wojczyk.

Przedstawienie to inicjatywa pani Sabiny, która pracuje w miejscowym przedszkolu i zachęciła  rodziców jasieńskich milusińskich – i nie tylko – do występu.

– Nie było wcale trudne – opowiada. – Kiedy już miałam przygotowany scenariusz i dobraną obsadę,  to zgłaszali się kolejni chętni, więc w przyszłym roku będziemy musieli zrobić jakąś superprodukcję w wielkim stylu i z rozmachem, żeby każdy, kto ma ochotę, mógł zagrać. Mieliśmy „aż” dwie próby, ale tremy w ogóle nie czuliśmy.

Rozstrzygnięty został ponadto konkurs na projekt jesieńskiego witacza. Wpłynęło sześć prac. Komisja – Gabriela Prochota, Alicja Czyżkowska, reprezentująca sponsora, czyli firmę Milde i Sabina Szirch – debatowała zawzięcie i zdecydowała, że nagroda w wysokości 200 zł oraz dodatkowo upominek od firmy Siegenia trafią do Kacpra Kindra.

– Wszystkie prace są bardzo atrakcyjne, jednak wybraliśmy taką, która najbardziej kojarzy się z bajkową wioską – tłumaczy prezeska Stowarzyszenia. – Podpytywałam mieszkańców o ich opinie i jestem przekonana, że dokonaliśmy właściwego wyboru.

Witacze według zwycięskiego projektu już niedługo staną we wsi.

Festyn był okazją do podziękowania organizacjom, instytucjom oraz osobom, które pomogły przy organizacji imprezy oraz wspierają Stowarzyszenie – niektóre niemal od początku jego istnienia, czyli od 15 lat.

Trafiły one do sponsorów: sklepu Rabat, firm ŚPB Gerard Sobek, Espolmont Tomasz Zacharejko, hurtowni elektrycznej Elfach, państwa Krystyny i Rudolfa Noczyńskich oraz Agnieszki i Krzysztofa Noczyńskich, Urzędu Marszałkowskiego i gminy Lasowice Wielkie; organizacji współpracujących ze Stowarzyszeniem – Ochotniczej Straży Pożarnej, Mniejszości Niemieckiej oraz orkiestry; zarządu Stowarzyszenia: Ireny Mrugalli, Elżbiety Moczygemby, Joachima Prochoty i Agnieszki Noczyńskiej; rady sołeckiej: Rajmunda Moczko, Magdaleny Zacharejko, Rolanda Czory i Jakuba Kindra oraz Jerzego Mrozka, który wprawdzie nie jest członkiem ani zarządu, ani rady, ale jego pomoc jest bardzo cenna i Sebastiana Szircha. 

Specjalne podziękowania otrzymały Sabina Szirch i Gabriela Prochota oraz Magdalena Zacharejko, która pisze dla wioski projekty w konkursach grantowych i już niejeden został zrealizowany.

A to, co się przez ostatnie 15 lat zmieniło w Jasieniu, można było zobaczyć w prezentacji multimedialnej.

– To właśnie dzięki Stowarzyszeniu mieszkańcy zaczęli się spotykać na wspólnych imprezach – mówi Sabina Szirch. – Początkowo cieszyły się one powodzeniem, później nieco ono przygasło, a od trzech lat można powiedzieć, że przeżywają renesans. Pięknie został zagospodarowany staw, powstał plac zabaw, zakupiliśmy namiot i na imprezy nie musimy już pożyczać. Mamy grę terenową, która oprowadza po historii i atrakcjach wsi.  Zrealizowanych zostało wiele warsztatów i kursów – były na przykład fotograficzne i florystyczne, a niebawem rozpoczniemy realizację dwóch kolejnych – krawieckiego oraz kulinarnego skierowanego do dzieci pod hasłem „Mniam, mniam, ugotuj to sam”.

Dopełnieniem atrakcji były: kurtyna wodna – hit dnia przygotowany przez strażaków, dmuchańce, footdarts i kino plenerowe, które wyświetliło dwa seanse – jeden dla dzieci i jeden dla dorosłych.

Mieszkańcy zadbali również o kulinaria – jedną z atrakcji był Przysmak Jasieński, czyli smalec ze skwarkami, nie tylko do spróbowania na miejscu, ale także do zabrania do domu w pięknie przystrojonych słoikach.

Impreza była współfinansowana przez Samorząd Województwa Opolskiego

MZ

Wstecz Znów poczuli się nastolatkami
Dalej Oleski van Gogh