Parafia z bogatą historią


Przez dwa dni mieszkańcy Jaworzna i okolicznych miejscowości świętowali jubileusz stulecia parafii pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej. Było to doskonała okazja nie tylko do wspólnego spędzenia czasu, ale i poznania historii miejscowości i Kościoła na tutejszych ziemiach.
Parafianie do jubileuszowych obchodów przygotowywali się przez kilka miesięcy. Było to też nie lada wyzwanie dla proboszcza ks. Tadeusza Króla, który w Jaworznie jest dopiero nieco ponad pół roku. Wszystkie miejscowości wchodzące w skład parafii i organizacje w nich działające połączyły siły i przygotowały wspaniałą uroczystość.
Obchody rozpoczęły się w sobotę 15 czerwca Mszą św. pod przewodnictwem księdza biskupa Andrzeja Przybylskiego – biskupa pomocniczego archidiecezji częstochowskiej. Parafia Trójcy Przenajświętszej choć obchodziła jubileusz stulecia w rzeczywistości jest o parę wieków starsza. Utworzona została być może już w XIV w., ale jej istnienie jest udokumentowane dopiero od roku 1453. W XVI wieku została ona włączona jako filia do parafii w Parzymiechach i ponownie erygowana w 1919 roku, stąd jubileuszowe obchody. Kościół Trójcy Przenajświętszej został natomiast zbudowany w XVI wieku. To drewniana, zabytkowa świątynia, wielokrotnie przebudowywana i powiększana, obok której znajduje się wolno stojąca drewniana dzwonnica.
Parafianom początki Kościoła na tutejszych terenach przybliżył w swoim wykładzie „Jaworzno – na pograniczu Wielkopolski i Małopolski oraz Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Archidiecezji Krakowskiej” ks. prof. zw. dr hab. Jan Związek.

  • Przy tym pograniczu dokonywały się ważne wydarzenia w skali państwowej, bo to było centrum naszej ojczyzny – mówił prelegent. – Kościół wieluński, Ruda – była grodem, kasztelanią, bastionem polskości Kościoła Katolickiego w tej części Polski. Bastionem przeciwko najazdom wczesnośredniowiecznym, ale też i późniejszym.
    Ks. dr Kamil Kęsik mówił na temat „Kościelne dzieje Jaworzna w latach 1800-1914” oraz „Parafia Jaworzno w okresie I wojny światowej i II Rzeczypospolitej”. Przekazał parafianom wiele ciekawostek.
  • W 1800 roku w miejscowości miała miejsce wizytacja biskupia – mówił ks. Kęsik. – Dokonał jej dziekan krzepicki ks. Karol Wolski na polecenie biskupa gnieźnieńskiego Ignacego Krsickiego, ponieważ działy się tu niezbyt przyzwoite rzeczy. A jakie? Tego dowiemy się z powstającej monografii.
    Monografia parafii ma ukazać się jesienią, podczas jubileuszu wierni mogli wesprzeć jej wydanie. Ks. Kęsik nieco tajemnicy jednak uchylił.
  • Jaworzno po drugim rozbiorze Polski znalazło się w Prusach Południowych – mówił. – Cesarz Wilhelm II wprowadził prawo, które jego zdaniem miało ulżyć duchowieństwu. Pozabierał majątki – krowy, grunty, wszelkie dobra – i dał wypłatę, która nie starczała księżom do pierwszego. To było totalne upodlenie duchowieństwa. Trwało to do 1807 roku, kiedy tereny te weszły do Księstwa Warszawskiego, a po 1815 roku do Królestwa Polskiego. Kolejni duchowni, którzy tutaj posługiwali byli uzależnieni od przepisów państwowych. Pierw pruskich, trochę francuskich, a potem carskich.
    I choć teoretycznie w tym czasie parafii nie było, to w Jaworznie byli duchowni, byli ludzie. Od 1800 roku do 1914 posługiwało tu aż 20 kapłanów. Na szczególną uwagę zasługuje jeden z nich – ks. Jan Zalewski.
  • Rozpoczął posługę w roku 1799 i z krótkimi przerwami przebywał w Jaworznie do roku 1821 – mówił ks. Kęsik. – To był jedyny ksiądz, który tak długo tutaj wytrzymał. Był uzależniony w stu procentach od dworu. W tym okresie właścicielami Jaworzna był ród Mirowskich, następnie Sucheckich, Tatrzanowskich, kończąc na Kiślańskich. Ciągle była wojna na linii: filialista Jaworzna – właściciel dworu – proboszcz Parzymiech. Przede wszystkim chodziło o uposażenie, które posiadał kościół w Jaworznie, a było to sporo jak na tamte czasy, bo aż 160 morgów. Korzystał z tego proboszcz z Parzymiech, który według prawa kanonicznego był wówczas też proboszczem parafii w Jaworznie, tylko nigdy tu nie przyjeżdżał. Kapłani przebywali w zasadzie w Jaworznie cały czas, ale jako filialiści, dostawali tylko ułamek dochodów.
    Dziekan krzepicki ks. Wolski w 1801 roku, pod nieobecność ks. Zalewskiego, sprzedał część gruntów niejakiemu Bystrzykowskiemu, który nie chciał później ich oddać. Niezbyt atrakcyjna cena nie przyniosła zysków kościołowi w Jaworznie, a tylko proboszczowi w Parzymiechach i tamtejszemu rodowi Potockich.
    Na początku XX wieku jaworznianie sami wykupili kawałek gruntu. Zaczęto przygotowywać się do założenia parafii, aby uniezależnić się od Parzymiech. Oficjalnie, po 400-letniej przerwie, parafia znów zaczęła istnieć samodzielnie od 9 listopada 1919 roku.
  • Nigdzie nie ma aktu erygującego parafię w czternastym wieku, nigdzie też nie ma aktu ponownej erekcji parafii z 1919 roku – mówił prelegent. – Znajdowały się one w archiwum diecezjalnym we Włocławku, które zostało zbombardowane podczas wojny. Władze diecjezjalne wydały periodyk, który można uważać za urzędowe pismo. Sto lat temu parafia liczyła 2300 wiernych. Proboszczem został ksiądz Leon Kwaśkiewicz, który na plebani w Jaworznie mieszkał już od 1917, w fatalnych warunkach.
    W 1916 roku przez Jaworzno przeszedł front. W trakcie prac przy budowie kolejki wąskotorowej z Olesna do Działoszyna od iskry spaliła się niemal połowa wioski. Ks. Kwaśkiewicz chciał doprowadzić plebanię do porządku, ale ludność tu była trudna i oporna.
  • W Jaworznie do 1909 roku nie było szkoły – wyjaśniał ks. Kęsik. – Mało kto umiał pisać i czytać. Ludzie nie rozumieli za bardzo o co księdzu chodzi. Miał wiele problemów, ponieważ mieszkańcy podejrzewali go o niecne intencje.
    Przeprowadził jednak remont, powiększył kościół, mimo donosów ze strony mieszkańców. 120 parafian podpisało się pod listem do biskupa, że nie chcą ks. Kwaśkiewicza, bo on się nie zna na budowie, chcą ks. z Rudnik, bo to dobry człowiek. Ks. Kwaśkiewicz poszedł na front, był tam kapelanem. Po pewnym czasie ci sami parafianie powtórnie napisali do biskupa. Tym razem, by ksiądz Kwaśkiewicz wrócił na parafię, a to tylko dlatego, że już im się nie chciało jeździć po księdza z Rudnik. Ot, przekora ludzka.
    Ks. dr Paweł Kostrzewski przygotował wykład zatytułowany „Parafia Jaworzno w czasie II wojny światowej (1939-1945)”.
  • Kiedy wojska niemieckie wkroczyły do Jaworzna nie napotkały na opór – tłumaczył. – Niemcy nie poczynili jakiś większych strat, nie naruszyli zabudowy. Z protokołów wynika, że do 1941 roku stacjonowało tu wojsko niemieckie – 300 żołnierzy. Ich zachowanie było względnie dobre, ale odnosiło się to do porównania z bardzo brutalnym zachowaniem żołnierzy sowieckich, którzy w Jaworznie pojawili się w styczniu 1945 roku. Dopuszczali się oni gwałtów na polskich dziewczętach. Z protokołów wynika, że w Jaworznie zgwałcili 20 kobiet, grabili, rabowali.
    Gdy wybuchła II wojna światowa duszpasterzem był ks. Józef Piekieliński. W listopadzie 1939 roku został aresztowany wraz z 11 kapłanami z powiatu wieluńskiego. Po dwóch dniach zwolniony. W październiku 1941 roku ponownie trafił do aresztu. Najpierw został wywieziony do Wielunia, potem do Konstantynowa koło Łodzi, a ostatecznie do obozu w Dachau, gdzie zmarł z wycieńczenia.
    Ponadto w parafii posługę pełnili następujący proboszczowie: ks. Stanisław Wieczorek (1925-1932), ks. Fryderyk Piecha (1945-1949), ks. Kazimierz Wątrobiński (1949-1963), ks. Zbigniew Lewiński (1963-1971), ks. Marian Gąsiorowski (1971-1987), ks. Kazimierz Kołodziejczak (1987-2004), ks. Stanisław Sudoł (2004-2014), ks. Piotr Smugorzewski (2014-2018), a obecnie ks. Tadeusz Król. Ich pracę parafianom przybliżył ks. Michał Widera w wykładach „Życie parafialne w Jaworznie w latach 1945-1989” oraz „Dzieje najnowsze parafii w Jaworznie(1989-2019)”.
    Podczas niedzielnych uroczystości referaty wygłosili też lokalni pasjonaci historii: Zofia Jarząbek, Damian Troczka oraz Konrad Kotala.
    Uroczystość była okazją do odsłonięcia tablicy przypominającej o okrutnej zbrodni, jak miała miejsce 2 września 1939 roku naprzeciw jaworzniańskiego cmentarza. Ks. kanonik Bonawentura Matler w pierwszym dniu II wojny światowej został aresztowany w Parzymiechach przez Niemców pod zarzutem, iż z kościelnej wieży ostrzeliwano tam żołnierzy Wehrmachtu. 2 września 1939 roku został rozstrzelany przy cmentarzu w Jaworznie. Zginął wraz ze swoimi współpracownikami: wikariuszem – ks. Andrzejem Daneckim i organistą – Ignacym Sobczakiem.
    AK
Wstecz Jedyny taki wóz w powiecie
Dalej Przez NATO do mistrzostw świata